Joasia 30.10.2006 20:08

Co zrobić, jak zareagować, kiedy w klasie część uczniów nie zgadza się z teza, ze obojetność to coś złego, np. obojetnośc na dziejąca się komus krzywdę,zło? Jakich użyc argumentów?
W kalsie rozmawialiśmy o 14-letniej Ani z Gdańska. Chłopcy powiedzieli, ze zabiła się, bo miała słaba psychikę. Nie widzieli winy w sprawcach czy obojętnych na to, co się w klasie działo uczniach.Czy to jest postawa chrześcijańska, byc obojętnym na zło? byc gapiem i uczestniczyc biernie w tym, kiedy kogos krzywdzą?

Odpowiedź:

Oczywiście chrześcijanin nie może przejść obojętnie wobec ludzkiej krzywdy. Bo przecież cokolwiek uczyniliśmy jednemu z braci naszych najmniejszych, uczyniliśmy samemu Chrystusowi. Jeśli obojętnie patrzymy na czyjąś krzywdę, tak jakbyśmy patrzyli jak zabijają Jezusa... Pamiętasz słowa: byłem głodny a nie daliście mio jeść, byłem spragniony a nie dalicie mi pić. Dziś pewnie Pan Jezus powiedziałby też: bili mnie, a wyście nawet nie wyjęli rąk z kieszeni...

Obojętność to w gruncie rzeczy jeden z gorszych grzechów. To często pozwalanie na grzech. A więc tzw. "grzech cudzy"... Gdyby ludzie reagowali na zło, byłoby go znacznie mniej. Inaczej ci, którzy zło popełniają czują się bezkarni. Nawet nie chodzi o jakieś wielkie działania, ale żeby widzieli, że to nie jest w porządku. Trzeba stanąć w obronie krzywdzonego choćby tylko słowem...

Dlaczego Ania z Gdańska się zabiła odpowiadający nie potrafi powiedzieć. Niekoniecznie musiała to być słaba psychika. Może specyficzny protest przeciw obojętności...

I jeszcze jedno: Twoi koledzy oskarżajac innych o słabą psychikę też zapewne mają niezbyt mocną. Wszystko zależy od tego, gdzie człowieka dotknąć. Odpowiadajacy pracując w szkole widział, jak najwięksi bohaterowie płakali, gdy przychodziło im się zmierzyć z w gruncie rzeczy drobnymi - jak na ich bohaterstwo - problemami.

J.