Aśka 24.10.2006 19:53

Szczęść Boże! Chciałam zapytać o bardzo popularną sprawę, samobójstwo. Mam 16 lat, w maju br mój 2 lata starszy kolega powiesił się. To był bardzo dobry, uczynny, wesoły i wierzący chłopak. Niestety z powodu jego kiepskich wyników w nauce, a także innych czynników rodzice zawsze go odtrącali, w przeciwieństwie do jego rodzeństwa. Był słaby psyhicznie i duchowo. Zrobił to, chociaż nie chciał, bo wykazał skruchę. Przynajmniej tak mi się wydaje, żałował szczerze, wnioskuje to m.in. z powodu umieszczenia opisu na gg, że nie chce, boi się, przeprasza wszystkich za to. Czy naprawdę jego los jest przesądzony?? Tak bardzo mi go brakuje, codziennie modlę się za niego, ale martwię się, że Pan Bóg nie będzie w stanie wysłuchać moich próśb. Odp., proszę.:(

Odpowiedź:

Los samobójców nie jest przesądzony. Bo sąd należy do Boga, nie człowieka. Teologowie moralni wskazują, że dzięki rozwojowi psychologii wiemy dziś, iż samobójcy często nie działają w pełni świadomie czy dobrowolnie, a to wyklucza grzech ciężki. Ale pewności, że ktoś jednak nie tarnął sie na swoje życie w pełni swiadomie i dobrowolnie nie mamy. Wie to Bóg. I On osądzi.... Nam, żyjącym, pozostaje modlitwa...

Możesz też zajrzeć TUTAJ TUTAJ

J.