Szukam. 17.10.2006 22:37

Mam znów kilka pytań

1. W słowniku Bibli Tysiąclecia jest pojęcie "Urim - Tummim" opisane jako święte losy używane przez kapłana, które zastępowały Izraelitom pogańskie wyrocznie. Mojżesz otrzymał rozkaz od pana aby Araaon nosił je w pektorale.. Hmm to mi zalatuje jakimiś czarami. Nie do końca rozumiem jak tych losów używano. Np była sytuacja że ludzie nie wiedzieli czy iść na północ czy na południe więc kapłan wyciągał jeden kamyk i jak to był biały to szli tam a jak czarny to w drugą strone? No coś takiego mi przychodzi do głowy jak słysze o losach. Prosze o jakieś wytłumaczenie tego obrzędu (...)

2. W Kpł 12,4 padają słowa
"Nie będziecie wchodzić do świątyni"
Oczywiście w kontekscie całej wypowiedzi zakazują wchodzić do świątyni kobietom nieczystym po porodzie a nie wszystkim ludziom. Ale nie o to mi chodzi ale o sam fakt wzmianki o świątyni. Księga Kapłańska opisuje przecież te nakazy, które Bóg objawił Mojżeszowi w czasie wędrówki Izraelitów. Co więcej autorstwo jest przeypisywane Mojżeszowi, który do ziemi obiecanej nie dotarł tak, że od wyjścia z Egiptu ciągle był w drodze. Może sie myle ale wydaje mi sie że dopiero w ziemi obiecanej zbudowano świątynię i to nie od razu. Więc Mojżesz nigdy nic takiego na oczy nie widział. Skąd więc wzmianka o świątyni w księdze przez niego napisanej?

3. W Ewangelicznym opisie spotkania Jezusa z Marią Magdalena czytamy że Żydzi mówili do niego chcąc go wystawić na próbę a on nic nie mówił tylko pisał palcem po ziemi, dopiero gdy zapytali go ponownie - przemówił. Co oznacza to pisanie po ziemi? Czy jest to jakiś symbol który mamy odczytać czy po prostu Jezus ignorował Żydów i chcąc im pokazac że nie chce sporów - bawił się piaskiem?

4. Czytając żywot św Gerarda Majelli dziwie się kilku faktom. Każdego kogo spotyka namawia do wstąpienia do zakonu jako że twierdzi iż tam o wiele łatwiej o
zbawienie. Może to i prawda ale czy nie jest tak że Bóg powołuje każdego według swojego uznania? Troche mi to pachnie moim proboszczem który każdego starszego lektora dyskretnie zagania do seminarium :) Ale przypomina mi się taka sytuacja że pewna zakonnica będąca w nowicjacie ciągle się wahała aż w
końcu wystąpiła z zakonu. Z tego co wiem opuścić nowicjat i wrócić do świata to nie jest żaden grzech a nawet oznaka pewnej odpowiedzialności przed Bogiem,

Jednak Gerard strasznie nad tym ubolewa i niemal potępia ten czyn. Jak to się ma do wolności Bozego powołania? Rozumiem że w pewnym okresie chrześcijaństwa panowała opinia że człowiek świecki nie może albo jest to niemal niemożliwe żeby dostąpil zbawienia. Jednak to głosił święty Kościoła Katolickiego którego autorytetr jest chyba niepodważalny. Druga sprawa To sprawa umartwień świętego. Stosował on częste i bardzo bolesne biczowania, nosił ciągle specjalne wbijające się w skórę łańcuchy na szyji itd... a kościół teraz potępia takie praktyki, wtedy może było inaczej ale znów myślę że Pan Bóg nie zmienia swoich poglądów tak często jak Kościół i zbawia tych którzy się mu podobają a nie tych którzy wypełniają nakazy kościoła które za kilkaset lat okazują się herezją. Proszę o wyjaśnienie.

5. Św Paweł w Liście do Filipian (3,8) Pisze:

"i owszem, nawet wszystko uznaje za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego"

Rozumiem że nawołuje nas w ten sposób do usilnego poznawania Jezusa ponad wszystko. Napewno bardzo mądre to jest i godne naśladowania. Zastanawiam się tylko czy ktokolwiek może kiedyś powiedzieć "Jestem szczęśliwy bo poznałem Jezusa" Czy nie jest to pycha? Poznac Jezusa który jest Bogiem? To niemożliwe na ziemi przecież.

6. Kolejny Fragment który mnie zastnawia to nakaz Pana w Kpł 19,19

"Będziecie przestrzegać moich ustaw. Nie będziesz łączył dwóch gatunków bydląt. Nie będziesz obsiewał pola dwoma rodzajami ziarna. Nie będziesz nosił ubrania utkanego z dwóch rodzajów nici" a przypis do tego wersu: "gatunki występują jako rozróżnione przez Stwórcę. Być może zakaz ten zmierzał do powstrzymania wpływów religii pogańskich na Izraela"

Nie bardzo to rozumiem. W jaki sposób miało to powstrzymac wpływ tych religii? i Co ten zakaz teraz nam mówi?

7. Mam pytanie dot. artykułu w tabeli z najczestszymi pytaniami. Chodzi o "Jak odkryć powołanie?" Nie wiem czy odpowiadający mi teraz na pytanie to napisał czy ktoś inny, w kazdym razie wydaje mi się niejasny akapit o rozpoznaniu, może go tu przytoczę:" (...)
Hmm to wygląda tak jakbym moje powołanie mógł odczytać bez pomocy Boga. Co lubie to bede robic. Czy to nie błąd? To co autor pisze mówi nam o tym jakie sa nasze zamiłowania, a przecież Bóg powołuje kazdego według swojego zamysłu a nie naszego. o pisze i nic lepszego nie wymysle :p) Czy nie tak powinno być? (...)

Przewiduję, że jak Bóg da to pytań będe miał więcej bo świat jasny dla mnie nie jest a atutaj mogę znaleść trochę świała więc chciałbym tez wiedzieć Czy za jednym razem dodawać jedno pytanie czy mogę tak jak tutaj w jednym formularzu umieścić kilka pytań? Pozdrawiam i serdecznie dziękuję.

Odpowiedź:

1. Zobacz TUTAJ

2. Katolicy nie upierają się, że to Mojżesz napisał pięć pierwszych ksiąg Pisma Świętego (protestanci nazywają je mojżeszowymi). Według dzisiejszego stanu wiedzy powstały one później, jako spisanie ustnej tradycji (czterech ustnych tradycji) na ten temat. Stąd już ich jasne dostosowanie do aktualnego czasu.

3. Egzegeci nie są pewni jak ów gest Jezusa rozumieć. Niektórzy przypuszczają, że przypominał im ich grzechy. MOże zwlekał z odpowiedzia, by mieli czas do przemyślenia... Nie wiadomo...

4. To czy ktoś jest w zakonie czy nie rzeczywiście nie stanowi podstawy do wydawania sądu, że został zbawiony czy nie. Kiedy jednak ktoś odkrywa życie w zakonie jako wielką wartość trudno się dziwić, że każdego chciałby tam widzieć. Musi tylko pamiętac, że o powołaniu rzeczywiście decyduje Bóg...

5. Odpowiadający dwoma rękami podpisuje się pod tym, co napisał święty Paweł. Przy poznaniu Jezusa Chrystusa wszystko inne to śmieci. Bo On jest jedynym Zbawicielem człowieka. Twierdzenie takie nie jest pychą. Nikt nie twierdzi przecież, ze poznał Jezusa w sposób doskonały...

6. Najprawdopodobniej łączenie ze sobą dwóch gatunków było uważane za wypaczenie porządku danego przez Boga. Dziś ta zasada ma dla nas właściwie znaczenie jedynie historyczne, gdyż żyjemy w Nowym Przymierzu. Może być jednak dla współczesnych pretekstem do rozmyślania, w jakim stopniu możemy nasz świat udoskonalać, gdzie są granice...

7. W swoim pytaniu przytoczyłeś przykłady osób, które nie chciały powołania, a jednak je otrzymały. Tylko czym innym jest nie chcieć, a czym innym nie umieć, nie rozumieć. Jeremiasz świetnie sie nadawał do swojej roli, ale nie chciał jej. Podobnie Jonasz. Oni uciekali przed powołaniem, do którego Bóg dał im talenty. A swojego powołania sobie nie wymyślili...

Dziś często jest inaczej. Młody chłopak ewidentnie nie potrafi żyć w celibacie, nie rozumie go, nie chce, ale wymyślił sobie, że jego powołaniem jest kapłaństwo. I prawi swojej dziewczynie farmazony na temat powołania. Gdyby rzeczywiście Bóg go wołał, to dałby też siły do radzenia sobie z problemem. Podobnie jest w sytuacji, gdy ktoś myśli o kapłaństwie, ale nie cierpi słuchania co ludzie mają do powiedzenia. Jak będzie pracował w kopnfesjonale? Gdyby miał prawdziwe powołanie, lubiłby takze swoją pracę spowiednika. Księża czasami narzekają na tę rolę, ale jednak ja wypełniają, jednak dla wielu z nich nawróceni w konfesjonale to radość, nie tylko i wyłącznie krzyż. Bo o to właście chodzi. Spełnianie powołania musi dawać radość, musi dawać poczucie, że się robi coś dobrego. Choćby wiązało sie z krzyżem. Ale nie może być jedynie pustym cierpiętnictwem, od którego ucieka się pod byle pretekstem... Takich księży, zakonników czy zakonnic Kościół nie potrzebuje. Bo tylko bedą swoją pracę zawalali. A skoro nie potrzebuje takich Kościół, to i Bóg, więdząc o tym, takim powołania raczej nie da...

8. Jak już być może zauważyłeś znacznie lepiej zadawac po jednym pytaniu. Bo strona przy takiej ilości pytań i ich długości wydłuża się w nieskończoność. Proszę też pamietać, że nie jest to forum dyskusyjne, a miejsce, gdzie można pytać...

J.