hm.. 11.06.2006 16:04

Mam kilka wątpliwości związanych z wiarą. Niektóre z nich są powodem poważnego kryzysu mojej wiary i mimo że staram się je sobie wyjaśnić one tylko się pogłębiają- stale od kilku lat. Nie znam osobiście kompetentnych w tych tematach osób więc nie mam możliwości porozmawiać z nikim na ten temat a z osobami nieznajomymi , duchownymi czy innymi, nie porozmawiam- jestem osobą nieśmiałą i nie poproszę nikogo o taką rozmowę- jest to wykluczone.
Mam natomiast czasem ochotę podzielic się moimi wątpliwościami na jakimś tematycznym forum internetowym żeby sie przekonać jak inni podeszliby do moich problemów z wiarą... i być może ktos patrząc z boku, świadomie lub może nie świadomie, rzucił by jakis właściwy trop którego ja nie dostrzegam... I tutaj mam pytanie: wiadomo przecież ze takie forum czytają osoby nie tylko utwierdzone mocno w wierze ale równiez takie których wiara jest słabiej ugruntowana. A jeśli np. zdarzy sie tak, że moje wątpliwości nie zostaną sensownie wyjaśnione to skoro we mnie są powodem głębokiego kryzysu to mogą źle podziałać tez na wiarę innych osób... Czy ponosiłabym wtedy jakąś współodpowiedzialność za to? Bo Pan Jezus przestrzega przed gorszeniem innych :
"Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze." (Mk 9,42)

Odpowiedź:

Jeśli szukasz odpowiedzi na swoje pytania, to dzieląc się zwoimi wątpliwościami nie popełniasz grzechu. Twoim celem nie jest bowiem gorszenie, ale szukanie odpowiedzi...

J.