Miszamis 02.07.2005 08:48

Szczęść Boże
Ostatnio dręczą mnie wątpliwości odnośnie grzechu pychy objawiającego się perfekcjonizmem. Chciałem się zapytać czy sytuacja w kórej człowiek chciałby wszystko robić jak najlepiej, ciągle stawiając sobie coraz większe wymagania, niekoniecznie w sprawach związanych z wiarą jest grzechem? A jesli tak to jakim?? Ciężkim czy lekkim?? Np. jesli ktoś chciałby być jak najlepszym studentem lub uczniem i jak najlepiej realizuje to pragnienie, doprowadzając do tego , że nauka wypełnia mu cały dzień, a nawet kawałek nocy. Czy taka sytuacja jest grzechem pychy?? Nie chodzi mi tylko o taką sytuację jak w przykładzie, ale o każda inną do niej podobną. Bardzo proszę o wyczerpującą odpowiedź.

Odpowiedź:

Pycha jest grzechem, z którego wiele innych się rodzi. Dlatego jest taka niebezpieczna. Natomiast sama w sobie (to znaczy jeśli nie wynikają z niej jakieś konkretne złe czyny, konkretne złe postawy) nie jest tak wielkim złem. Po prostu jest podobna do miny: dopóki ktoś jej nie uruchomi, nic złego się nie dzieje.

Jeśli za pragnieniem bycia najlepszym idzie wytężona praca, to trudno uznać to za grzech. Może nim być, gdy człowiek np. zaniedbuje swoje ważne obowiązki albo gdy świadom przewagi daje innym boleśnie odczuć swoją wyższość. Zasadniczo byłby to grzech lekki. W przypadku zaniedbania jakiegoś bardzo poważnego obowiązku mógłby to być grzech ciężki (np. ktoś nie wezwał karetki to chorego, bo był zajęty nauką; ale coś takiego raczej trudno sobie nawet wyobrazić)

J.