ZAKOCHANA 21.04.2005 10:47

PARE LAT TEMU ZAKOCHALAM SIE W KOLEDZE, ON PO MATURZE POSZEDL DO SEMINARIUM, NIE ZAPOMNIALAM O NIM, ZAWSZE GDY PRZYJEZDZA DO MIASTA JAK MA WOLNE SPOTYKAMY SIE DUZO ROZMAWIAMY.ZACZELAM STUDIA W TYM SAMYM MIESCIE GDZIE ON-CHCAC NIE CHCAC CZASEM PRZYPADKIEM SIE SPOTKAMY.... ON DALEJ POBUDZA MOJE SERCE... WIEM ZE TO UCZUCIE NIE MA SZANS ALE JEDNAK JEST SILNIEJSZE ODE MNIE... CO ROBIC? ZWAZYWSZY NA TO ZE ON MNIE ZNA, WIE O MOICH RELACJACH DO NIEGO I CZASEM NAWET MYSLE SOBIE ZE JESZCZE DZIEN DWA I POWIE ZE ZREZYGNOWAL Z DROGI DO KAPLANSTWA... DLA MNIE...... NIE JEST MI LATWO Z TYM ZYC....TO JUZ LATA MINELY...

Odpowiedź:

W sprawach sercowych trudno radzić, bo nie ma jakiejś uniwersalnej recepty. Często jest tak, że wielkie zauroczenia przychodzą, gdy pojawi się ktoś inny. Niezupełnie zależy to od Ciebie, ale możesz dać sobie szansę, choćby spotykając się z ludźmi, nie unikając kontaktów ze znajomymi.

Na pewno jest Ci teraz trudno, ale jedynym rozsądnym wyjściem w tej chwili jest powiedzenie sobie, że nic z tego nie będzie. Życz mu dobra. Ale postaraj się od niego odciąć. Unikaj kontaktów. Tobie będzie wtedy łatwiej. A on...
Proszę nie odczytać tego jako dawanie Ci próżnej nadziei. Ale w takiej sytuacji on też bedzie musiał podjąć jakąś decyzję. Bo póki co chyba sam nie jest pewien...

J.