Ewa 04.01.2005 14:51

"Dowiedziałam się że dawniej kobieta w Kościele katolickim przysięgała mężowi posłuszeństwo. A zatem - jednak Kościół dyskryminował kobietę? Chyba nikt nie będzie próbował bronić tego, że jednostronne posłuszeństwo jest sprawiedliwe?
autor: Ewa
Odpowiedź: Przede wszystkim oboje ślubują sobie miłość. Jeśli ktoś wie co to słowo znaczy wie też, że posłuszeństwo w miłości to żadna niewola czy dyskryminacja. Tym bardziej że z dawien dawna kobiety i tak rządziły mężczyznami ;) "
Może i rządziły;) Tak dla formalności, jestem katoliczką i nie próbuję atakować Kościoła tylko chce go poznać jak najlepiej. I wolęznać prawdę niż łudzić się że mój Kościół nigdy i w żaden sposób nie dyskryminował kobiety. Więc jeszcze raz. Zgoda, w miłości posłuszeństwo jest nieodłączne, ale skoro w tekście przysięgi kobieta przysięga posłuszeństwo dodatkowo obok miłości, to chyba oznacza to, żę autorzy przysiei wcale nie uznawali tego za oczywiste. Gdyby zdaniem autorów przysięgi posłuszeństwo zawierało się w miłości, nie kazali by przysięgać posłuszeństwa dodatkowo. Czy tylko ja widzęw tym jednak niesprawiedliwość? Więc jednak kobiecie przyznawano więcej zobowiążań w małżeństwie niż mężczyźnie. Jeśłi traktowano by obie osoby równo, to zwrócono by uwagę na obustronne posłuszeństwo.

Odpowiedź:

Widać tak właśnie Kościół katolicki niegdyś do sprawy podchodził.

J.