jeszcze wierzacy 29.11.2003 10:49

W liście na I Niedzielę Adwentu Episkopat objawia taki akapit:
"..Konstytucja o liturgii świętej Soboru Watykańskiego II uchwalona przed 40 laty podkreśla: „Święta Matka Kościół uważa za swój obowiązek uroczyście celebrować zbawcze dzieło swego Boskiego Oblubieńca przez uświęcone wspominanie w określone dni całego roku. Każdego tygodnia Kościół obchodzi pamiątkę zmartwychwstania Pańskiego w dniu, który nazwał Pańskim, a raz do roku zmartwychwstanie razem z Jego błogosławioną męką czci w największą uroczystość Paschy” (KL 102)....."
Kto to jest OBLUBIENIEC BOŻY? Czyzby Jezus Chrystus? Czy można być Bogiem i jednoczesnie Jego Oblubieńcem?
A może nastąpiła nowa interpretacja funtamentalnej prawdy Wiary? Kiedy nastepna?

Odpowiedź:

Mamy tu chyba do czynienia z podwójnym nieporozumieniem. Przede wszystkim w tekście nie napisano Oblubieniec Boży, a Boski. Ta z pozoru niewielka różnica zmienia zupełnie sens wypowiedzi. "Boży" odczytujemy jako odpowiedź na pytanie "czyj". Stąd zasugerowana w pytaniu odpowiedź: Boga. Jezus nie jest Oblubieńcem Boga, a jego Synem. Boski to przymiotnik określający przymiot (!:-)) Oblubieńca: ten, który jest Bogiem. Przede wszystkim jednak należy zwrócić uwagę, że tekst wyraźnie wskazuje na Kościół jako Oblubienicę Chrystusa: Boski Oblubieniec Matki Kościoła to Jezus.
Obraz Boga jako Oblubieńca swego ludu - Izraela - jest dość często używany w Starym Testamencie (np. u Ozeasza czy w Pieśni nad Pieśniami). Występuje także w Nowym Testamencie, gdzie zyskuje nowy wymiar: Boży Syn poślubia swą Oblubienicę - Kościół. Taką scene spotykamy np. w Ap 19,7. W ten sposób autor Apokalipsy podkreśla wieczność Nowego Przymierza między Bogiem a ludźmi...

J.