A. 08.08.2003 11:35

Mam prawie 22 lata, studiuję. Kiedyś chciałam być zakonnicą; nie wiem, czy to powołanie, czy sobie "ubzdurałam". Niedawno poznałam chłopaka, którego bardzo lubię, on mnie chyba też. Jak mam pozać, czy mam szukać szczęścia w małżeństwie, czy zostać zakonnicą? Skąd wiedzieć, który zakon ewentualnie byłby tym, do którego Pan mnie wzywa?

Odpowiedź:

Powołania właściwie nie da się rozpoznać inaczej, jak przez umiłowanie takiej a nie innej drogi życia. Owo „ubzduranie sobie” może być właśnie oznaką powołania. Z drugiej strony piszesz, że pociąga Cię życie w małżeństwie... Nie potrafimy zdecydować za Ciebie. Ale radzimy gorąco się modlić o jego rozpoznanie.

Choć wyda to się trochę skomplikowane, to naszym powołaniem zawsze jest miłość. Wybierz tą drogę, na której będziesz mogła – jak Ci się wydaje – bardziej kochać. Albo swojego męża, swoje dzieci, albo chorych, opuszczonych itp. Nie szukaj większego wyrzeczenia, ale większej miłości...

I nie martw się. Nawet jeśli się pomylisz, to nic się nie stanie. Pan Bóg Twoją pomyłkę „zatwierdzi”. Albo przez obdarowanie Cię łaską w sakramencie małżeństwa, albo przez przyjęcie Twoich wieczystych ślubów. Bo po śmierci nie będziemy sądzeni, żeśmy wybrali niewłaściwą drogę, ale z naszych uczynków: dobrych lub złych...

J.