E 08.06.2003 19:06

Proszę o jasna odpowiedz : Przeciw krtóremu przykazaniu grzeszy ten kto używa środków antykoncepcyjnych.

Odpowiedź:

Jeśli ktoś używa środków rzeczywiście antykoncepcyjnych, tzn. zapobiegających poczęciu, to grzeszy stanowi to działanie antyrodzicielskie. Zagadnienie to omawia się w kontekście 6 przykazania, razem z wykroczeniami przeciwko godności małżeństwa i czystości.
Jeśli ktoś używa środków wczesnoporonnych (bo takie działanie ma sporo tzw. środków antykoncepcyjnych) to działa także przeciwko piątemu przykazaniu...

W pytaniu chodzi zapewne o to, że przykazanie szóste brzmi „nie cudzołóż”. Problem w tym, że każde z przykazań dekalogu zawiera nieco więcej treści, niżby wskazywało proste jego sformułowanie. Już Stary Testament dość szeroko wyjaśnia każde z przykazań dając bardziej szczegółowe wskazania (np. Wj 20-23). Podobnie robi Jezus w kazaniu na górze (Mt 5, 5-7). Gdyby ściśle trzymać się tylko 10 przykazań (a nie także innych wskazań moralnych Biblii) to nie byłoby np. grzechu obmowy (jest to grzech niepotrzebnego wyjawiania złej prawdy o drugim człowieku) albo pychy, która jest przecież korzeniem wszystkich innych grzechów oraz zazdrości, wymienianych w biblijnych katalogach grzechów (np. Mk 7, 22).
Wyjaśnijmy, że zło antykoncepcji polega głownie na odrywaniu miłości małżonków od odpowiedzialności za nie, od prokreacji, co w konsekwencji, przez sprowadzanie miłości do seksu, prowadzi do różnych wynaturzeń życia seksualnego. Jeśli człowiek w tej dziedzinie nie potrafi się kontrolować, a poznanie naturalnego rytmu płodności kobiety uważa za zbędną stratę czasu, to nie ma się co dziwić, że w sytuacji, gdy współmałżonek nie może lub nie chce z jakichś względów współżyć, dość łatwo podejmuje decyzję o znalezieniu sobie nowego partnera...

J.

Pytania z dnia...

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8

Pytanie #5115294

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,

Mam pewien dylemat związany z moimi prośbami w modlitwie. W każdej modlitwie wieczornej i porannej czuję, że powinienem modlić się o życie i zdrowie dla mojej rodziny, bo oni tu na ziemi sa dla mnie najważniejsi. Intencja pewnie dobra, lecz niepokój i strach przed utratą powoduje, że takie proszenie to z 2/3 modlitwy mojej. Czasami czuję, że tak powinienem się modlić i ciężko polemizować z takimi myślami. Ostatnio stwierdziłem, że spróbuje wszystkie te prośby zanosić przed niedzielną Mszą Świętą, a w ciągu tygodnia tylko prosić o wysłuchanie błagań sprzed Mszy.

Czy to dobry pomysł? Może ma Odpowiadający jakieś rady dla osób w podobnej sytuacji? Jest we mnie lęk, że coś może im grozić albo że moje natrętne myśli źle życzące zostaną wzięte za prawdziwie moje, albo że zły zacznie działać, czego nie chce i proszę Boga o obronę.

I tak przy okazji, czy jest potrzeba modlitwy o bezpieczeństwo, życie i zdrowie, gdy nikomu nic nie dolega? W sensie, czy samo zawierzenie się Bogu i prośba o łaski i błogosławieństwa nie zawiera w sobie prośbę o ochronę życia i zdrowia - które są darem i dobrem? Trochę filozoficzne pytanie, ale nie umiem się odnaleźć. Po stracie dwóch bliskich osób ten strach zakrzątał mi głowę. I choć wiem, że winić się nie mogę, to pojawia się poczucie "a może byś wybłagał ratunek dla nich"... Nie wiem, co o tej mojej sytuacji myśleć, bardzo bym prosił o odpowiedź i rady.

Bóg zapłać