pokuta - jak to działa? 11.09.2022 17:53

Mam pytanie odnośnie nadanej mi pokuty w konfesjonale - brzmiała ona tak: zmówić pod Twoją obronę oraz żeby przyprowadzić męża na spotkanie dla studentów. Dopiero po odejściu od konfesjonału przemyślałam to i zorientowałam się, że mój mąż pracuje w tym czasie, gdy te spotkania się odbywają, a nawet gdyby miał wolne, mógłby się nie zgodzić tam pójść (głównie z powodu bariery językowej, bo nie mówi po polsku). Czy w takim razie, jeśli nie może być spełniony drugi warunek pokuty, muszę przystąpić do spowiedzi jeszcze raz? I tak czysto teoretycznie zaczęłam się zastanawiać: czy ksiądz w konfesjonale może zadawać za pokutę, żeby ktoś inny coś zrobił? Przecież nigdy nie mamy 100% wpływu na to, co zrobią inni... z drugiej strony nie chciałabym "przymuszać" męża do pójścia na takie spotkanie, bo myślę, że uczestnictwo z przymusu nigdy nie jest dobre.

Odpowiedź:

Wiadomo, w takim wypadku liczą się chęci, nie to czy się udało. A skoro wiesz że się nie uda z powodu kolizji terminów, to przy następnej spowiedzi powiedz tylko na początku, że tej części pokuty się nie udało zrealizować, bo - i tu podasz powód. Spowiedź na pewno jest ważna i nie trzeba jej powtarzać.

Kwestia zrealizowania pokuty to zasadniczo nie problem ważności spowiedzi. Chodzi o to, że jej lekceważenie może być oznaką, że ktoś nic sobie z popełnionego zła nie robi i nawet palcem nie kiwnie, żeby to zło naprawić. Można by się więc zastanawiać czy komuś takiemu udzielić przy następnej spowiedzi rozgrzeszenie. W takim przypadku jaki Pani opisuje sprawa  nie jest taka prosta; nie ma tu złej woli, lekceważenia pokuty...

J.