Gość 04.12.2021 19:13

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
1. Czym się różni zwątpienie od wątpienia i czy któreś z tych postaw jest grzechem? Jak tak, to jakim?
2. Czy Bóg na pewno istnieje? Jak mieć pewność?
3. Dlaczego seks przedmałżeński jest zły, skoro jest wyrazem miłości?
4. Dlaczego Kościół zakazuje antykoncepcji i mówi, że jest to grzech ciężki, skoro stosowanie antykoncepcji nie łamie w żaden sposób Dekalogu? Chyba, że łamie, to proszę o wyjaśnienie.
Dziękuję i pozdrawiam

Odpowiedź:

1. Czym się różni... Mniej więcej tym samym, co "malowałem" od "pomalowałem". "Mam wątpliwości" to stwierdzenie wskazujące na wahanie, poszukiwanie. "Zwątpiłem" oznacza raczej (choć po bliższym rozeznaniu okazuje się, że nie zawsze), że sprawa jest już zamknięta...

Czy któreś jest grzechem i jakim. To zależy czego konkretnie dotyczy. Co innego zwątpić w istnienie Boga i przestać chodzić do Kościoła i przejmować się przykazaniami, co innego zwątpić w obietnicę, że jak się odmówi Nowennę Pompejańską, to wyprosi się oczekiwane łaski...

2. Wiara nigdy nie jest pewnością. Zresztą czego można być w życiu pewnym? Człowiek nie jest pewien, czy jak wyjdzie  z domu nie wpadnie pod samochód albo nie spadnie mu na głowę meteoryt. To mało prawdopodobne, dlatego się tym prawie nikt nie przejmuje i żyje, jakby istniała pewność, że się nie stanie: wychodzi z domu. Inna rzecz, ze nie można mieć pewności, że jak zostanie w domu, to nie zatruje się gazem czy spalinami z pieca... To co nazywamy pewnością jest tylko mniejszym czy większym prawdopodobieństwem. Nie żądaj by w kwestii istnienia Boga mieć pewność na sto procent...

A o istnieniu Boga i argumentach za tym przemawiających przeczytasz TUTAJ

3. Nie jest wyrazem miłości. Bo jest nieodpowiedzialny. Zapomina o mogących się począć dzieciach, nie gwarantuje drugiej stronie niczego stałego. A a drugim imieniem miłości jest odpowiedzialność. Zobacz TUTAJ

4. Gdy stosowane są środki wczesnoporonne, zdecydowanie łamie. Piąte przykazanie. Zabija dziecko w pierwszej fazie rozwoju Gdy chodzi o środki naprawdę antykoncepcyjne (np. działające barierowo), a nie tylko tak nazywane...

Tu chodzi o znaczenie aktu małżeńskiego. Zawsze ma służyć dwom sprawom: miłości i prokreacji. Wykluczenie tej drugiej z czasem prowadzi też do wykluczenia tej pierwszej. Widać to czasem nawet w zadawanych tu pytaniach; w traktowaniu męża, żony jako obiektu użycia, zaspokojenia popędu. I nie wyobrażaniu sobie małżeństwa bez seksu. A co jeśli którą ze stron zachowuje? To już można ją zostawić?

I o to chodzi w sprzeciwie wobec stosowania antykoncepcji. To sprzeciw wobec wynaturzeniom miłości małżeńskiej.

J.