Gość 22.02.2020 12:08

Szczęść Boże!
1. Jak należy rozumieć słowa Jezusa wypowiedziane do potępionych: Mt 25,41 "Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: "Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!"? Z tego co wiem Kościół definiuje piekło jako SAMOwykluczenie z obecności Boga, aniołów i Świętych, a w tym fragmencie wygląda to bardziej na wykluczenie człowieka od strony Boga. Jak interpretować te słowa w świetle nauczania o Bogu, który kocha każdego człowieka? Bo nie brzmią one jak wypełnione miłością. Chyba że traktuję je zbyt dosłownie.
2. Kto stworzył piekło? Czytałam na tej stronie odpowiedzi, że piekło jest tylko stanem, a nie miejscem. Tylko czy przy zmartwychwstaniu ciał nie będzie musiało również istnieć piekło jako miejsce? Jeżeli tak, to kto za stworzeniem piekła będzie stał? Spotkałam się z taką opinią, że to Bóg stworzył piekło, bo choć dzieła Stwórcy są dobre, to piekło również jest dobre, bo jest ono wyrazem Bożej Sprawiedliwości, która jest dobra. Czy taka opinia jest zgodna z nauką Kościoła?
3. Czy opowieść o Łazarzu i bogaczu jest tak naprawdę tylko przypowieścią, czy w stu procentach prawdziwą historią? Bo jeżeli tym drugim, to czy wołanie bogacza z Otchłani, aby zmarły Łazarz przekonał jego braci do nawrócenia się, nie jest wyrazem jego miłości do nich? A w piekle podobno nie ma w ogóle miłości. A może tej opowieści nie należy tak dosłownie rozumieć?

Odpowiedź:

1. Jak rozumieć.. Jak najbardziej dosłownie. Bóg po prostu potwierdza tu wybór, jakiego ci ludzie sami dokonali. Dokonali go nie dając jeść głodnym, nie dając pić spragnionym i tak dalej... To nie brak miłosierdzia Boga, ale wybór tych ludzi sprawia, że idą w ogień wieczny przygotowany diabłu i jego aniołom. Wybór, którego dokonywali przez całe swoje życie, zamykając się na potrzeby bliźnich.

Niebo będzie wspólnotą miłości. Myślę, że człowiek, który nie kocha, źle by się w niebie czuł. I dlatego lepiej, jeśli tam nie trafi...

2. Bóg jest stwórcą wszystkiego, więc i piekła. Ale... Proszę zauważyć, że zło, to nie coś co realnie istnieje, ale to zaprzeczenie dobra. Brak dobra. Piekło może być "stworzone" analogicznie. Jest brakiem. Jak dziura w skarpecie, jak wyrwa w murze, zerwany tynk na ścianie... Prawdą natomiast tez jest, że istnienie takiego stanu jak piekło jest wyrazem Bożej sprawiedliwości...

Po zmartwychwstaniu ciał piekło pozostanie w stanem. Przynajmniej w pierwszym rzędzie stanem. Niebo to stan szczęścia, piekło - bólu i nieszczęścia. Czy musi to być miejsce czy nie, ma znaczenie drugorzędne. Gdybyśmy mówili o niebie jako miejscu myślelibyśmy o cierpieniach piekła jako czymś spowodowanym tym, co zewnętrzne. Że są "piekielne" warunki. Tymczasem piekło jako stan to podkreślenie tego, co dzieje się w sercu: np. nienawiść, pragnienie złą i bezsilność, bo nie da się już zła czynić...

3. Przypowieść jest.. przypowieścią. Ma zobrazować jakąś prawdę - tu tę, że cierpienie człowieka zostaje wynagrodzone, a obojętność na los innych - ukarana. I że nie da się już nic z tym zrobić. A scena z braćmi ma uzmysłowić, że trzeba słuchać prawa i proroków - czyli iść za tym czego uczy Bóg - a nie oczekiwać, że jakimś cudem Bóg musi człowieka najpierw przekonać. Jezus w tej przypowieści uświadamia nam, że ci, którzy nie chcąc słuchać Boga odrzucą także znak, jakim jest spotkanie z kimś ze świata zmarłych czy nawet czyjeś zmartwychwstanie...

W sumie tak to jest, prawda? Cud Całunu Turyńskiego, cuda Eucharystyczne sceptyków nie przekonują. Jak im nie pasuje, nawet zaprzeczają faktom...

J.