Gość 14.12.2019 18:49

1.Czy są odpowiedzi na te zarzuty wobec JP2 ?

Jan Paweł II (celebryta):
1. "Zniósł" ekskomunike za przynależność do masonerii w tzw. "Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1983 r.".
2. Łamał 1 Przykazanie Boże "Nie będziesz miał bogów cudzych przedemną." - posążek buddy w Asyżu, całowanie koranu, przyjmowanie znaku hinduistycznego sziwy na czoło (hinduistyczny chrzest).
3. Był jednym z największych propagatorów Fałszywego Ekumenizmu.
4. Nosił coś ala pastorał (laska krzyża pasterskiego) - satanistyczny krzyż z VI w. tak jak Paweł VI, Jan Paweł I, Benedykt XVI i przez pewien czas Bergoglio.
5. W przesłaniu z 22.XI.1996 r. skierowanym (po francusku w liście) do uczestników sesji plenarnej Papieskiej Akademii Nauk z okazji 60 rocznicy jej założenia przez Papieża Piusa XI powiedział, że ewolucja jest czymś więcej niż tylko hipotezą.
6. Tuszował pedofilie i homoseksualizm w tzw. "Kościele" pomimo pełnej wiedzy na ten temat m. in. "Legion Chrystusa".
7. Negował nauki prawdziwego Kościoła Katolickiego głoszone od Jego początku, w tym oczywiście to co głosili prawdziwi Papieże przed 1958 r.
8. Głosił cały szereg herezji i wiele wiele innych bluźnierczych, ohydnych, pełnych obrzydliwości swego wszeteczeństwa rzeczy...
***

Odpowiedź:

W tym zestawie zarzutów wychodzi na jaw cała głupota i podłość oskarżycieli świętego Jana Pawła II. Poziom tych zarzutów godny jest poziomu podpitych pijaczków spod budki z piwem. Tyle jest w tym rozumienia spraw...

1. W domyśle tego zarzutu jest twierdzenie, że Jan Paweł II popierał masonerię, tak? Bo inaczej trudno zrozumieć, że ze zmiany prawa kanonicznego robi się zarzut. Tak więc... Kara kościelna to coś dodatkowego, wtórnego w stosunku do tego, czym jest grzech. A w tym względzie nic się nie zmieniło: działanie przeciw Kościołowi jest grzechem. Ale i w prawie kościelnym właściwie tylko inaczej rozłożono akcenty. Czytamy tam między innymi:

Kan. 1364 § 1. Odstępca od wiary, heretyk lub schizmatyk podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa (...)

Kan. 1374 - Kto zapisuje się do stowarzyszenia działającego w jakikolwiek sposób przeciw Kościołowi, powinien być ukarany sprawiedliwą karą; kto zaś popiera tego rodzaju stowarzyszenie lub nim kieruje, powinien być ukarany interdyktem.

Jeśli więc ktoś odchodzi od wiary - a przecież zapisanie się do masonerii jest de facto odejściem od wiary w Chrystusa i zastąpienie jej czymś innym - to tym czynem skazuje sam siebie na ekskomunikę. I jeśli będzie żałował, potrzeba będzie nie tylko rozgrzeszenia ale i zwolnienia z ekskomuniki. Czego już pierwszy lepszy spowiednik nie zrobi. Samo zaś zapisanie się do stowarzyszenia działającego przeciwko Kościołowi grozi też tym, że kara zostanie oficjalnie wymierzona. Tak naprawdę nic tu się nie zmienia. Kara dalej jest. Inna rzecz, że jeśli ktoś nie wierzy, to to, że został ukarany ekskomuniką nie ma dla niego znaczenia, prawda? Czy ekskomunikowani przez stare prawo masoni cokolwiek sobie z tego robili?

2. Oskarżanie św. Jana Pawła II, który tak mocno akcentował konieczność budowania więzi z Chrystusem (patrz pierwsza encyklika "Ad Christum Redemptorem) o to, że zaparł się wiary jest wyjątkową podłością. Całym swoim życiem papież z Polski, pokazał, kogo stawiał na pierwszym miejscu, komu całe życie służył. Wygłosił na ten temat tysiące przemówień, napisał mnóstwo dokumentów.I co, to się nie liczy, a liczy się złośliwa interpretacja jakiegoś gestu? Pożałowania godna logika.

Właściwie: co  "posążek Buddy w Asyżu"?  O co chodzi? Że stał w czasie spotkania międzyreligijnego? No i co z tego? W buddyzmie Budda nie jest bogiem, a człowiekiem, nauczycielem prawdy. Czemu to, że papież - podczas spotkania międzyreligijnego - stał gdzieś w pobliżu posążka Buddy traktować jako zaparcie się wiary? Czy oprócz tego, że posążek był Jan Paweł II wykonał jakiś gest świadczący o tym, że uznał go za Boga? Coś takiego powiedział? Jak przejdę się po straganach, na których jak wiadomo różne rzeczy się sprzedaje, to znaczy że stałem się wyznawcą tych bóstw, których figurki można tam kupić?

Albo to ucałowanie Koranu. Jak całował ziemię, po przylocie do Polski czy do innych krajów, to znaczy że oddawał pogańską cześć Matce Ziemi? Odkąd to pocałunek jest wyrazem wiary? Jest raczej wyrazem miłości, szacunku. Całując księgę Jan Paweł II dał znak szacunku dla świata islamu. Z którym przykazaniem sprzeczne jest okazywanie bliźnim szacunku? Które przykazanie mówi: nie szanuj inaczej myślącego, ale walcz z nim i obrażaj go do upadłego?

Wiem, kamieniem obrazy jest samo to, że papież spotkał się wyznawcami innych religii. Mam nadzieję, że stawiający taki zarzut nie podróżują po świecie. Bo jeśli podróżują, to po każdej podróży powinni się spowiadać i starać o zwolnienie z ekskomuniki.  Rozmawiali przecież z wyznawcami wielu różnych religii, oglądali religijne posągi a czasem nawet weszli do jakieś świątyni!

O przyjęciu na czoło znaku Sziwy słyszę pierwszy raz. A naprawdę sporo na temat różnych zarzutów czytałem. Papież umarł 15 lat temu, nie sądzę, by w tym czasie zdołał to zrobić. Widać jakieś "nowe światło" przyszło, bo dawniej takiego zarzutu nie stawiano. Nawet jednak gdyby jakiś gest wierzący hinduista wobec niego wykonał - w co wątpię, by papież pozwolił - to trudno to interpretować jako zaparcie się wiary. Na pewno nie mogło to być uczestnictwem w ceremonii religijnej, co najwyżej jakimś gestem związanym z powitaniem. Czy podanie ręki na powitanie albo wymienienie uścisku to gest religijny? Jak się witam z ateista to zapieram się wiary? A jak pozwolę, by mnie uścisnął muzułmanin to stałem się wyznawca islamu?

Sedno tego zarzutu tkwi w tym, że wrogowie Jana Pawła odrzucają wszelki dialog międzyreligijny. Tymczasem nie jest on i nigdy, przynajmniej w wykonaniu Jana Pawła II nie był, próba utworzenia jakieś jednej religii, ale spotkaniem ludzi. Ludzi, których religia różni, ale którzy - zgodnie z przykazaniem miłości - okazują sobie szacunek.

3. Co to fałszywy ekumenizm? Podejrzewam, że powinno chodzić o ekumenizm, który by próbował zacierać prawdę o katolickim nauczaniu. Nazywa się to czasem "fałszywym irenizmem (od irene, pokój). Z cała pewnością mogę stwierdzić, że Jan Paweł II niczego takiego nie robił. Można zresztą poczytać np. jego encyklikę  ekumenizmie "Ut unum sint". O to powinno chodzić, ale pewnie nie chodzi. Dla niektórych wszelki ekumenizm jest z gruntu fałszywy. Wszelkie wiec spotykanie się z innymi chrześcijanami, wszelki rozmawianie z nimi uznaje się za "fałszywy ekumenizm". A to niezgodne i z prawdą i z miłością. Wyjaśnianie nieporozumień między chrześcijanami jest wręcz naszym obowiązkiem. Często zresztą okazuje się, ze różnimy się  mniej, niż się wydawało. A wydawało się co się wydawało,  bo zamiast rzeczowych rozmówi było coś takiego, co prezentuję ci, którzy mówią o "fałszywym ekumenizmie": wiedzą swoje i to, co naprawdę mówią ich przeciwnicy wcale ich nie obchodzi.

A dążenie do do jedności jest niezwykle ważne. Choćby z tego oczywistego powodu, że chrześcijanie wierzący inaczej niż katolicy na równi z katolikami oddają w różnych krajach życie za Jezusa. Przecież to wyraz największej wiary, największej miłości, prawda? Oni umierają dla Chrystusa, a my mamy traktować ich jak wrogów? Kompletna umysłowa ciasnota...

4. Pastorał Jana Pawła II jest dość dobrze znany. Przynajmniej ten, którego najczęściej używał i jest z nm na wielu fotografiach. To laska zwieńczona krzyżem. Z widzącym na nim Chrystusem. Krzyż jest znakiem satanizmu? Obłęd... Iście w swojej przewrotności diabelskie oskarżenie.

5. Jan Paweł II nie powiedział nic nadzwyczajnego. Teoria ewolucji nie jest hipotezą, tylko jest... teorią. Na dodatek dość mocno uzasadnioną. Wszystko wskazuje na to, że świat ewoluuje. Zarówno w tym co się tyczy materii nieożywionej, jak i w świecie przyrody ożywionej. Po prostu Bóg takim świat stworzył. Upieranie się przy tym że jest inaczej jest ignorowaniem faktów. Inna rzecz, że teoria ewolucji bywa używana jako argument przeciwko prawdzie o stworzeniu. To twierdzenie jest mocno nieuprawnione. Ale nie ma sensu zwalczać nienaukowymi argumentami teorii ewolucji. Należy raczej wykazywać, że wykorzystywanie jej do negowania istnienia Boga jest nadużyciem. Metodologicznym nadużyciem

Więcej TUTAJ

Ten argument przeciwko papieżowi też świetnie odsłania poziom tych, którzy go sformułowali. Nieistotne jest, jaka jest prawda o stworzonym przez Boga świecie, nieistotne są argumenty za ewolucją. Zbyt leniwi i zbyt tępi jesteśmy, by się z tymi argumentami i całą dyskusją na ich temat choć pobieżnie zapoznać. My wiemy swoje, a kto uważa inaczej - jest godny potępienia jako heretyk. Choć akurat dogmatem jest tylko to, że Bóg jest stwórcą, a nie to, że stworzył świat niezmienny...

6. Jan Paweł II "tuszował"... Już się o tym wypowiadał kardynał Dziwisz. Niczego nie tuszował. Wiedział ile wiedział - trudno twierdzić, ze miał pełną wiedze na ten temat, bo musiałby nic innego nie robić tylko zapoznawać się z aktami - ale reagował tak, jak mógł i jak się wtedy na zarzuty o pedofilię się reagowało. O skali nieprawości założyciela Legionistów Chrystusa nie mógł wiedzieć więcej, niż było wtedy wiadomo. Pewne fakty wyszły na jaw już po jego śmierci. A co do tuszowania w ogólności...

Zastanówmy się bez histerii jaką możliwość "tuszowania" tego typu spraw ma jakikolwiek biskup? Przecież wykorzystywanie seksualne to coś, co rozgrywa się między dwójką ludzi znajdującą się w zupełnie innym miejscu niż biskup, prawda? Biskup wie, jeśli o zajściu zostanie poinformowany. I tu kluczowe pytanie: kto ma go informować? Winny tego pewnie nie zrobi. No to kto? Kto jeszcze, prócz ewentualnie związanego tajemnicą spowiedzi spowiednika -  wie o sprawie?

Do ścigania przestępców, także wśród duchownych, nie są biskupi, ale organa ścigania danego kraju. Biskupi - w Polsce dopiero od niedawna - jak każdy obywatel, mają obowiązek poinformować o sprawie, jeśli się dowiedzą. Gdy chodzi o zarzut, że to Papież "tuszował" to jest on więcej niż absurdalny. Papież nie ma żadnej możliwości ukrycia winnego przed organami ścigania danego kraju. I nigdy nie ukrywał winnego przed organami ścigania, udzielając mu schronienia w Watykanie czy nawet jakimś klasztorze. Zresztą tego nie robił chyba nikt z oskarżanych dziś o "tuszowanie". Cały zarzut sprowadza się do tego, o czym mowa w dziecięcej wyliczance: "wiedział, nie powiedział". Ciekawe, że nie są o "tuszowanie" oskarżani wszyscy inni, którzy "wiedzieli a nie powiedzieli" organom ścigania. Ani nawet same, działające nieraz opieszale, organa ścigania...

7-8. Już sam fakt, że nie ma w tych zarzutach żadnych konkretów wskazuje na wartość takich oskarżeń. To tak jakby powiedzieć o panu X, że wielokrotnie i na różne sposoby zdradzał żonę", ale nie podać żadnego konkretu: kiedy, z kim, co na to wskazuje. Ja natomiast też oskarżę oskarżycieli: o kierowanie się ślepą nienawiścią, która nie szanuje ani prawdy ani sprawiedliwości. W przeciwieństwie do stawiających zarzuty Janowi Pawłowi ja mam argument: treść kierowanych wobec Świętego Papieża oskarżeń dość wyraźnie pokazuje czym kierują się ludzie je formułujący.

J.