Gość 17.12.2015 16:55

Szczęść Boże
Jeżeli nie robiłoby to problemy to prosze o ukrycie pytania,jeżeli nie ma problemu,bo jest dla mnie wstydliwe.

(...)

Odpowiedź:

Nie jestem księdzem...

W pierwszej sprawie wydaje mi się, że nie ma się czym przejmować. To że dzieci rozrabiają czasem na Mszy na pewno nie jest w ich wykonaniu grzechem ciężkim. Bez obaw. A tylko grzechy ciężkie koniecznie trzeba wyznawać na spowiedzi...

Spóźnienie na mszę... Jeśli pomyliliście godziny to faktycznie nie jest to "chcący". Pewnie można było zostać na następnej, ale... To było dawno, prawda? I jak napisałeś, już się z tego spowiadałeś. Nie ma więc powodu, by do tego wracać...

Co do planowanej przez Ciebie spowiedzi generalnej... Skonsultuj to ze spowiednikiem. W niektórych wypadkach taka spowiedź jest wręcz niewskazana. Tak bywa przy problemach ze skrupułami. Więc spytaj się, czy to dla Ciebie byłoby dobre rozwiązanie...

J.

Pytania z dnia...

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8

Pytanie #5115294

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,

Mam pewien dylemat związany z moimi prośbami w modlitwie. W każdej modlitwie wieczornej i porannej czuję, że powinienem modlić się o życie i zdrowie dla mojej rodziny, bo oni tu na ziemi sa dla mnie najważniejsi. Intencja pewnie dobra, lecz niepokój i strach przed utratą powoduje, że takie proszenie to z 2/3 modlitwy mojej. Czasami czuję, że tak powinienem się modlić i ciężko polemizować z takimi myślami. Ostatnio stwierdziłem, że spróbuje wszystkie te prośby zanosić przed niedzielną Mszą Świętą, a w ciągu tygodnia tylko prosić o wysłuchanie błagań sprzed Mszy.

Czy to dobry pomysł? Może ma Odpowiadający jakieś rady dla osób w podobnej sytuacji? Jest we mnie lęk, że coś może im grozić albo że moje natrętne myśli źle życzące zostaną wzięte za prawdziwie moje, albo że zły zacznie działać, czego nie chce i proszę Boga o obronę.

I tak przy okazji, czy jest potrzeba modlitwy o bezpieczeństwo, życie i zdrowie, gdy nikomu nic nie dolega? W sensie, czy samo zawierzenie się Bogu i prośba o łaski i błogosławieństwa nie zawiera w sobie prośbę o ochronę życia i zdrowia - które są darem i dobrem? Trochę filozoficzne pytanie, ale nie umiem się odnaleźć. Po stracie dwóch bliskich osób ten strach zakrzątał mi głowę. I choć wiem, że winić się nie mogę, to pojawia się poczucie "a może byś wybłagał ratunek dla nich"... Nie wiem, co o tej mojej sytuacji myśleć, bardzo bym prosił o odpowiedź i rady.

Bóg zapłać