Gość 14.10.2015 21:07

Mam jeszcze jedno pytanie, a właściwie prośbę o wyjaśnienie. Ostatnio szukając informacji na temat tego, w jaki sposób znów poczuć więź z Bogiem, bo poprzez moje grzechy popadam w paranoje (dręczy mnie myśl że nieświadomie grzesze przeciwko Duchowi Św. - nachodzi mnie często natarczywa myśl że zrobie lub nie zrobie czegoś ale pojde do spowiedzi. Ona wraca jak bumerang...) natrafilam na takie pojęcie jak "doświadczenie nocy". Niestety, nie znalazłam dokładnych informacji. Co to jest? Czy skoro nie czuje że Bóg jest przy mnie, i wciąż mam natarczywe niechciane przeze mnie grzeszne myśli, to możliwe że przez nią przechodze?
Tak bardzo chce być z Bogiem, poczuć jego miłość, tęsknię za tym. Modle się codziennie krótkim lub dluzszym pacierzem ale odpowiada mi cisza. To zaczęło się odkąd zaczęłam prowadzić bardzo grzeszny żywot, urodziłam dziecko przed ślubem. Od tamtej pory wszystko się zmieniło. Boje się. Nie wątpie w jego miłosierdzie, ale ciężko mi bez Niego... Przepraszam ze pytam, Odpowiadający moze nic nie odpowiedziec, zrozumiem - czy Odpowiadający miał podobne chwile? Czy tylko ja tak mam? Może jest jakas szczególna modlitwa o to? Albo czy jakoś ja moge to wszystko odpokutować - tylko jak?
Przepraszam za chaos. Dziękuje.

Odpowiedź:

Na temat "nocy ciemnej" zobacz TUTAJ i TUTAJ...

Na ile się orientuję w Twoich ostatnich pytaniach Twoja sytuacja jest bardziej skomplikowana. To znaczy że istnieją podstawy do obaw, ze nie chodzi tylko o "noc ciemną" rozumianą jako próba ze strony Boga. Trochę się zdaje się w ostatnich latach pogubiłaś. Trzeba by to wszystko naprostować, dobrze się wyspowiadać... Bo czasem takie objawy są skutkiem trwania w grzechu, który człowiek z siebie wypiera czy który w spowiedzi ukrywa. Trzeba się więc szczerze wyspowiadać z wszystkich grzechów. No i tam gdzie się da ponaprawiać wyrządzone zło. Coś kojarzę te zawirowania ze ślubem. Źle zapamiętałem?

Z góry jednak wyjaśnię, że nie nie jest grzechem to, że cieszysz się z dziecka. Nawet jeśli było poczęte przed ślubem. I raczej nie musisz się obawiać o to, ze niechcący popełniasz grzech przeciw Duchowi Świętemu. Który jak który, ale ten grzech można popełnić tylko świadomie. Jego istotą jest przecież, bardziej nawet niż innych grzechów, świadomy wybór zła wybór zła wynikający ze świadomego naigrywania się z Boga. Nie można go popełnić niechcący. A żal, chęć powrotu do Boga świadczą, że się go jeszcze nie popełniło. Bo inaczej nawrócenie nie byłoby możliwe...

Może więc naprawdę trzeba zacząć od dobrej spowiedzi?

J.