anula350 23.09.2013 12:21

Witam wszystkich bardzo serdecznie.błagam Was o pomoc.
Jestem katoliczką (jeszcze) i od ponad roku jestem w związku z mężczyzną który jest z wiary zielonoświątkowej kiedyś też był katolikiem ,chodzi o to,że ludzie z jego zboru i nie tylko twierdzą,ze nie jestem kobietą dla niego i to,ze jesteśmy razem to grzech.Ja jak i on jesteśmy po ślubie kościelnym i po rozwodzie chcieliśmy się pobrać mieliśmy już wszystko załatwione kiedy to 2 tyg przed ślubem Sławek się dowiedział,ze jak się pobierzemy zostanie wykreślony ze zboru i tak też mnie zostawił,ale nie na długo zdaliśmy sobie sprawę,ze nie potrafimy bez siebie żyć.Błagam Was co mam zrobić by uratować nasz związek i czy faktycznie nie możemy być razem bo ja jestem katoliczką? Czekam na Wasze odpowiedzi Pozdrawiam.Anna

Odpowiedź:

Najważniejszy problem nie w tym, że on jest zielonoświątkowcem, a Ty katoliczką. Małżeństwa mieszane to nie jest sprawa bezproblemowa, ale do przeskoczenia. Bardziej chodzi o to, że jesteście związani węzłem małżeńskim z kim innym. Jedyną uczciwą próbą rozwiązania tej sytuacji będzie poradzenie się jakiegoś księdza czy w waszym wypadku nie istnieją jakieś przesłanki do uznania zarówno Twojego jak i ukochanego małżeństwa za nieważne. Ale to droga wcale nie pewna, bo byćm może taki powód nie istnieje, a jeśli istnieje, będzie to droga długotrwała...

J.