Gość 13.01.2013 21:55

Witam,

Mam pytanie, o to jak postąpić w pewnej życiowej sytuacji. Otóż, jestem człowiekiem, który chciałby zawsze i wszystkim pomagać, niestety dzisiejszy świat i ludzie niekiedy brutalnie to wykorzystują...

Poznałem przez znajomego młode małżeństwo z dwójką dzieci. Oboje bezrobotni, żyjący z zasiłków. Zaprosili mnie do siebie na przysłowiową kawę, tak zaczęła się znajomość. Niejednokrotnie mi mówili, że chcieliby wyjść z tej biedy, że chcą się zmienić. Pewnego dnia poprosili mnie o pomoc, żebym wziął im skuter na raty, bo oni nie mają dochodów, a pojawiła się oferta pracy dla Niego rozwożenia pizzy, ale musi mieć własny skuter. Miałem pewne wątpliwości, ale zapewniali mnie, że będą raty spłacać i bardzo im w ten sposób pomogę.
Po jakimś czasie okazało się, że mnie oszukali, bo żadnej oferty pracy nie było, zapłacili mi pierwszą ratę i zerwali ze mną kontakt. Kredyt musiałem spłacić sam, a skutera mi nie chcą oddać, tłumacząc się, że mi oddadzą kasę, ale w to już nie wierzę.

Moje pytanie: 1. Czy mam im darować ten skuter? Chciałem im pomóc, oszukali mnie, trudno... Ja mam dobry uczynek a to, co oni zrobili z moją pomocą, to oni kiedyś za to odpowiedzą.
2. Czy mam iść z tym na policję i odzyskać swoją własność właśnie z uwagi na fakt, iż okazali się niegodni pomocy i nie można im pobłażać?

To jest tak, jak z jałmużną, jak dajemy komuś datek, kto mówi, że potrzebuje na jedzenie a kupi za ten datek alkohol, to czy mamy żądać zwrotu danej ofiary?

Odpowiedź:

Pomagając ludziom musisz się liczyć z tym, że będą Cię wykorzystywali. Skoro pieniądze pożyczyłeś, masz prawo domagać się ich zwrotu. Albo zwrotu skutera. Odpowiadający na policje jednak by nie chodził. Pewnie dlatego, że nie lubi urzędowego załatwiania spraw, z którego i tak niewiele wynika.

Bo to tak jest: człowiek się nachodzi a niewiele z tego wynika. Tak jak było parę lat temu z pewną nieuczciwą agencją, w której można było płacić rachunki...

J.