pytajaca 20.11.2012 23:55

Jak poradzić sobie z wyrzutami? Jak byłam młodą dziewczyną brałam przez 4 miesiące tabletki antykoncepcyjne. Wiedziałam, że KK się temu sprzeciwia, ale byłam młoda, głupia i nie zdawałam sobie sprawy z mechanizmu ich działania. Wtedy myślałam, że hamują one owulację oraz utrudniają dotarcie plemnikom do komórki jajowej. Zupełnie przypadkiem ostatnio przeczytałam, że to jest jedna sprawa a druga jest taka, że dodatkowo mają wpływ na ścianki macicy,że złuszczają jej ścianki. Tym samym, nawet jak dojdzie do połączenia plemnika i komórki jajowej są w stanie nie dopuścić do jej implantacji. Z medycznego punku widzenia zapłodnienie następuje w momencie zagnieżdżenia komórki, ale ja przychylam się do stanowiska KK, że nowe życie powstaje w wyniku połączenia plemnika z komórką. Tym samym jest to forma aborcji, mam wielki żal do lekarzy,że nie tłumaczą ich działania. Co prawda nie usprawiedliwia to mojego działania, ale nigdy, przenigdy bym się nie zdecydowała na ich branie, gdybym wiedziała, jak działają. Z jednej strony pamiętam,że na początku i tak z narzeczonym liczyliśmy dni płodne, i unikaliśmy współżycia, zanim tabletki zaczną działać, ale miesiąc lub dwa już nie. 5 razy byłam w ciąży, dwa razy poroniłam, i 4 na 5 zaszłam w pierwszym cyklu, czyli jak widać, jest duża szansa, że i wtedy ten raz czy dwa doszło do zapłodnienia. Wyspowiadałam się z brania tabletek, dostałam rozgrzeszenie, ale co z tego? Co z tego, że kocham swoją 3 dzieci nad życie, że poświęcam im każdą chwilę mojego życia, że oddaje mi się bez reszty? Przecież mogłam zabić dwie małe niewinne Istotki, czy fakt,że dwa razy poroniłam,nie jest przypadkiem jakimś rodzajem kary od Boga? Może faktycznie te dzieci się poczęły. Czy mam szanse na zabawienie, w Biblii jest zapis, że karą za śmierć jest śmierć (Stary Testament)

Odpowiedź:

Jeśli grzech został wybaczony, to nie trzeba obawiać się, że z jego powodu nie dostąpi się zbawienia. Jezus przyszedł właśnie po to, by nas zbawić. By nasze grzechy, nawet najgorsze, mogły nam być wybaczone. A Pani ten grzech popełniła nieświadoma tego, co faktycznie może się stać. Wiele lat temu zresztą o wczesnoporonnym działaniu pigułek antykoncepcyjnych się nie mówiło...

Pocieszanie się, że może jednak do poczęcia nie doszło chyba Cię nie uspokoi. Bo tego nie wiadomo. Sposobem na uporanie się z męczącymi wyrzutami sumienia jest... pokuta.

O co chodzi? Musisz sobie wyznaczyć jakąś pokutę za tamten grzech. Koniecznie taką, która zaboli, która będzie uciążliwa, niewygodna; która będzie kosztować sporo wysiłku. To może być jakaś trudna pielgrzymka, to może być znoszenie cierpienia bez słowa skargi, to może być ofiarowanie swoim dzieciom więcej niż normalnie. Trudno mi radzić coś konkretnego. W każdym razie ta pokuta powinna zaboleć. Zaboleć tym mocniej, im silniejsze masz wyrzuty sumienia, niepokoje i lęki. Wtedy jest szansa, że nie tyle zapomnisz o tym, co się stało, ale jakoś pogodzisz się z tym, że się stało....

J.