To ja 04.07.2012 22:06

1.Mam pewne zakłopotanie. Otóż w pracach, w których byłam zauważyłam niesamowitą szybkość (choć być może bylejakiej) pracy jako cechę samą w sobie ludzi pracy. Kto nie umie tak szybko - nie ma szans przebicia.
Przy tak wysokiej poprzeczce - co mają zrobić ludzie, którzy nie mogą tak bardzo wydajnie pracować (np. nie mają takiej pracy) a chcą być też widziani przez Boga w świetlnych barwach?
Być może sama bylejakość, która może się pojawić w takich sytuacjach (np u ludzi zaczynających) sprawi, że Bogu to się do końca nie będzie podobało.

Ale załóżmy, że ta wydajność będzie przez Boga dobrze oceniona - co ma zrobić wtedy osoba, która żyjąc swoim życiem, nie mając styczności z takim tempem pracy myślała do tej pory, że i tak wiedzie święte życie?

Teraz załóżmy, że wysoka wydajność nie będzie tak dobrze ceniona przez Boga (co jedynie - przez pracodawcę). Bo dotychczas wydawało mi się, że aby dobrze wykonać jakąś pracę, aby okazać w niej serce - należy wykonać ją wolniej a dokładniej - po to, aby wszystko grało. Jak w takiej sytuacji (gdy jednak potrzebne jest wykazywanie wysokiej wydajności) okazywać w pracy miłość do niej, serce i troskę o odbiorców danego zlecenia? Może taka praca po prostu jest nic nie warta z punktu widzenia odbiorców?

Dziękuję za odpowiedź i za 2 ostatnie odpowiedzi też.

Odpowiedź:

Co podoba się pracodawcom - wiadomo. Ale Dla Boga tempo naszej pracy, wydajność nie mają większego znaczenia. Bóg daje przykazanie, byśmy wzajemnie się miłowali, jak On nas umiłował. Umiejętność szybkiej pracy jest z tej perspektywy sprawą wtórną. Owszem, gdyby ktoś się w pracy obijał, symulowałby prace, nie byłoby to w porządku. Ale gdy ktoś uczciwie przykłada się do pracy, a idzie mu to wolniej, to na pewno Bóg nie ma o to do człowieka pretensji. Wolniejsza praca to kwestia zdolności, charakteru, a nie problem moralny...

Inna rzecz, że wysokie tempo pracy wcześniej czy później powoduje przemęczenie. Pracodawcy czasem wyrzucają wtedy człowieka, którego najpierw wyeksploatowali. Oni też powinni odnieść do siebie słowa Jezusa "abyście się wzajemnie miłowali jak Ja was umiłowałem"...

J.