marek k 04.07.2012 15:51

Z odpowiedzi:

Chyba trzeba coś jeszcze dodać. Otóż kiedy czytamy w Katechizmie (1033) o piekle, znajdujemy takie wyjaśnienie:

Nie możemy być zjednoczeni z Bogiem, jeśli nie wybieramy w sposób dobrowolny Jego miłości. Nie możemy jednak kochać Boga, jeśli grzeszymy ciężko przeciw Niemu, przeciw naszemu bliźniemu lub przeciw nam samym: "Kto... nie miłuje, trwa w śmierci. Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie nosi w sobie życia wiecznego" (1 J 3, 14c-15). /Nasz Pan ostrzega nas, że zostaniemy od Niego oddzieleni, jeśli nie wyjdziemy naprzeciw ważnym potrzebom ubogich i maluczkich, którzy są Jego braćmi./ Umrzeć w grzechu śmiertelnym, nie żałując za niego i nie przyjmując miłosiernej miłości Boga, oznacza pozostać z wolnego wyboru na zawsze oddzielonym od Niego. Ten stan ostatecznego samowykluczenia z jedności z Bogiem i świętymi określa się słowem "piekło".

Mam takie pytanie do Was: co oznacza sformułowanie które zaznaczyłem w / /?
Czy mi się wydaje czy w różnych tego typu sentencjach trudno o konkretne prawo, że są one pisane na wyrost, w metaforze, w niedopowiedzeniu, niekonkretnie, subiektywnie?

Dlaczego Kościół używa tak niedzisiejszego języka " maluczcy". Przecież dziś nikt tak nie mówi?

I jak to wszystko ma się do dzisiejszego, konkretnego życia, bo w sumie są jakieś zasady ale często są one tak sformułowane jak wyżej, czyli w sumie nie wiadomo o co chodzi, a może nie warto czepiać się słówek?

Odpowiedź:

1. Sformułowanie "Nasz Pan ostrzega nas, że zostaniemy od Niego oddzieleni, jeśli nie wyjdziemy naprzeciw ważnym potrzebom ubogich i maluczkich, którzy są Jego braćmi" to ostrzeżenie, że zaniedbując ważne potrzeby naszych bliźnich (np. pozwalając im umierać z głodu) narażamy się na piekło.

2. W katechizmie są używane obrazy, metafory, ale akurat ten tekst jest chyba bardzo konkretny. Człowiek samolubny, mogący bliźnim pomóc a nic nie robiący naraża się na wieczne oddzielenie od Boga czyli piekło.

3. "Maluczcy" to przeciwieństwo możnych, wielkich tego świata. To ci, którzy nie rządzą, a są rządzeni, którzy niewiele posiadają dóbr materialnych ale i znaczenia w świecie. Nie używa się dziś tego słowa chyba tylko dlatego, ze w modzie jest być kimś, mieć znaczenie. Tych, którzy ich nie mają często pogardliwie określa się mianem frajerów. Słowo "maluczki" nie ma tego pejoratywnego zabarwienia...

4. Jak się to ma do dzisiejszego świata? Jak wyżej

J.