ladysherlockian 03.07.2012 13:40

ladysherlockian Mam pytanie związane z posłuszeństwem wobec spowiednika (nie jest to stały spowiednik). Ostatnio, gdy byłam do spowiedzi, pytałam księdza o fanfiction (fanifki), czy jest grzechem. Odpowiedział, że to kradzież, czyli grzech. Starałam się mu to wytłumaczyć, ale nie jestem pewna, czy w ogóle zrozumiał, sądzę, że zetknął się z tym pojęciem pierwszy raz w życiu, a czasu na wyjaśnianie nie było za dużo. Powiedziałam, że to jest opowiadanie, w którym wykorzystane są postacie, świat przedstawiony z utworów chronionych prawem autorskim. Może ksiądz uznał to za rodzaj plagiatu? Tutaj, w zapytaniach otrzymałam odpowiedź, że nie jest to grzech. Czy opinia księdza jest dla mnie wiążąca?

Chciałabym zostać tłumaczką, interesuje mnie zwłaszcza przekład literacki. Żeby być dobrym tłumaczem, trzeba ćwiczyć, czyli po prostu tłumaczyć. Nie wolno przekładać tekstów współczesnych pisarzy, bo to niezgodne z prawem autorskim, trzeba byłoby skontaktować się z autorem i prosić o zgodę, co jest dla przeciętnej osoby nieosiągalne. Na forum tłumaczeniowym wiele osób poleca jako ćwiczenie właśnie przekładanie fanfików. Są to teksty quasi-literackie, z twórcami fanfików łatwo się skontaktować i dostać zgodę. Nie pisałabym własnych fanifków, ale jedynie tłumaczyłabym cudze, traktując je jako translatorskie wprawki. Czy byłoby to coś bardzo złego?

Jedna z koleżanek poprosiła mnie o sprawdzenie tłumaczenia jednego z fanfików, który sama przełożyła na angielski. Nie chciałam sprawiać jej przykrości i tłumaczenie sprawdziłam, oczywiście wiązało się to z tym, że musiałam przeczytać oryginalną wersję językową fanfika i jej tłumaczenie. Jednak teraz dręczą mnie wyrzuty sumienia, że popełniłam ciężki grzech i że bardzo obraziłam Pana Boga. Czy mogę chodzić do Komunii, czy powinnam się wyspowiadać i zerwać kontakt z tą osobą?

Odpowiedź:

Jeśli masz wątpliwości co do słuszności rady udzielonej Ci na spowiedzi, spytaj innego spowiednika. Koniecznie.

Zdaniem odpowiadającego tłumaczenie cudzych tekstów dla wpraw i dla ewentualnego przeczytania w gronie znajomych nie jest najmniejszym grzechem.

J.