Gość'notengej' 29.02.2012 16:51

Szczęść Boże!

Od pewnego czasu nurtują mnie trzy pytania na które mam nadzieję na tym forum dostanę wyczerpujące odpowiedzi.

1. Zastanawiam się , dlaczego dość dowolnie interpretuje się Biblię. Spotykamy opis, w Biblii, w którym kobiety nie są zbyt przychylnie opisywane. W komentarzu do tekstu jest powiedziane, że takie to były wtedy czasy, zwyczaje miejscowe. I krytyka taka w żadnym wypadku nie może odnosić się do kobiet współczesnych. O.K. , rozumiem to , w porządku. Ale dlaczego słowa z Biblii potępiające homoseksualistów są traktowane jako wyznacznik stanowiska wobec homoseksualistów? Dlaczego kościół pogardliwie traktuje homoseksualistów i ich potępia?

2. Tak, jestem homoseksualistą. To dla mnie ciężkie doświadczenie, tym cięższe, że przez wieki kościół nawkładał ludziom bzdur, siał nienawiść do moich braci - homoseksualistów. Jaki może być sens mojej wiary, jaki sens odbywania praktyk chrześcijańskich, skoro i tak trafię do piekła? Nie uprawiam seksu z mężczyzną, ale i tak zdaniem kościoła trafię do piekła [chyba nie muszę wskazywać fragmentu z Biblii, na podstawie kościół tak głosi]. Po co więc wierzyć, modlić się , żyć według Dekalogu, skoro i tak trafię do piekła? Tak twierdził na przykład ten homofob św. Paweł.

3. Bardzo trudno znosić mi moją orientację, depresja, myśli samobójcze. Czy Bóg jest naprawdę doskonały? Jeśli byłby, wiedziałby, że nie będę w stanie tego znosić i by mnie od tego uchronił. Dlaczego Bóg mnie tak nienawidzi?

Mam nadzieję, że tego nie ocenzurujecie i rzetelnie i wyczerpująco odpowiecie na wszystkie moje trzy pytania.
Pozdrawiam

'notengej'

Odpowiedź:

1. Kościół nie odnosi się pogardliwie do homoseksualistów ani ich nie potępia. Uważa, że czyny wynikające z homoseksualizmu są grzeszne. Stanowisko Kościoła dobrze pokazują teksty i dokumenty, które znajdziesz TUTAJ

Interpretacja Biblii nie jest specjalnie skomplikowana. Trzeba tylko, kiedy mowa o ludzkich czynach, zachowaniach, umieć odróżnić, kiedy jest a niej opisany jakiś stan faktyczny (np. niewłaściwy stosunek do kobiet, pozwalanie na niewolnictwo, czyjaś nieuczciwość czy zdrada małżeńska) a kiedy jest mowa o jakiejś ogólnej zasadzie moralnej. Potępienie zachowań homoseksualnych na kartach Biblii nie zmienia się. Od historii Sodomy do katalogów grzechów św. Pawła takie czyny uznawane są za grzeszne...

2. Kościół nie twierdzi, że fakt bycia homoseksualistą powoduje że człowiek grzeszy, ale że grzeszne konkretne czyny, które są wyrazem tej kondycji. Podobnie zresztą Kościół uważa za grzech cudzołóstwo czy współżycie bez ślubu, a nie to, że ktoś jest mężczyzna czy kobietą.

3. Nie sądzę, by Bóg Cię nienawidził. Wydaje mi się, że to Ty sam siebie nienawidzisz i wmawiasz sobie i wszystkim dookoła, że Cię nienawidzą za to, kim jesteś. Przecież dopóki nie próbujesz podrywać facetów, to przecież nikt nie wie, że jesteś homoseksualistą, nieprawdaż?

J.