Gość 12.11.2010 10:21

Jestem 18-nasto letnim chłopakiem. Mam poważny problem z chodzeniem do Kościoła. Otóż nie wiem co się dzieje ale gdy tylko wejdę do środka robi mi się słabo co nie pozwala mi się skupić na Mszy św. Często też nie mogę patrzeć w stronę ołtarza bo czuję wtedy jakby rażące mnie światło i robi mi się jeszcze gorzej. Byłem już u psychologa ale nic u mnie nie stwierdził i powiedział że w tej sprawie nie może mi pomóc. Co to może być, czy odpowiadający spotkał się z podobnym przypadkiem no i jak można próbować temu zaradzić?

Odpowiedź:

Może to być albo nerwica albo jakieś działanie szatańskie. Skoro psycholog nie pomógł, poproś księdza w swojej parafii czy spowiednika o kontakt z egzorcystą... Całkiem jednak możliwe, że psycholog nie pomógł ci, bo sfera doznań religijnych jest przez tę dziedzinę wiedzy najczęściej lekceważona. Warto zapytać o jakiegoś psychologa wierzącego. Głęboko wierzącego.

J/