mężatka ze stażem 15.01.2010 11:22

Podczas stosunków z mężem od początku małżeństwa, od lat nie osiągałam orgazmu. Od pewnego czasu zauważyłam, że myślenie w czasie stosunku, że właśnie jestem w sytuacji intymnej z jakimś bliżej nieokreślonym, bardzo delikatnym obcym mężczyzną powoduje silne podniecenie i osiągnięcie orgazmu. Mąż widząc to cieszy się, jest z siebie bardzo zadowolony. Skończyły się wieczne pretensje, że skoro nie lubię seksu to nie powinnam za mąż wychodzić. Nic mu nie mówię, ale czy te myśli to grzech? Jeżeli ich nie wzbudzam nie ma orgazmu, a wszelkie udawanie nie wchodzi w grę – on to zaraz poznaje (ma w tym spore doświadczenie). Swoją drogą nareszcie się przekonałam że seks to coś przyjemnego i mimo, że mam wątpliwości, wyrzuty sumienia trudno mi się oprzeć przed tymi myślami, bo jest to takie przyjemne. A tak w ogóle to czym powinno się myśleć w takich sytuacjach. Próbowałam walczyć z tymi myślamu powtarzając sobie w kółko "chcę aby było ci teraz dobrze, obojętnie co czuję" aby nie dopuścić żadej innej myśli. Wychodziło jednak niedobrze. Wracały stare pretensje. Jestem przekonana, że grzeszę, bez orgazmu też można żyć, może lepiej było wcale go nie poznać (było by mi łatwiej). Tylko mąż bardziej zadowolony – ale z grzechu przecież nie można wywodzić niczego dobrego. Z mężem nie ma co rozmawiać, zawsze wszelkie moje sugestie na temat naszego współżycia traktuje jak zamach na jego męską ambicję. Jak to powiedzieć na spowiedzi. Czy będę miała siły to zwalczyć. A może to nic złego…

Odpowiedź:

Sumienie słusznie Pani podpowiada, że coś jest nie tak. To jednak myśli nieskromne. Bo nie dotyczą własnego męża. Z drugiej strony robi to Pani w dużej mierze właśnie dla niego... Gdyby jednak odpowiadający miał rozstrzygać, powiedziałby: nie wolno. Ale niech Pani porozmawia ze spowiednikiem...

Jedna rada, bo pyta Pani czy będzie Pani miała siły to zwalczyć... Może zamiast myśleć o jakimś "bliżej nieokreślonym, bardzo delikatnym obcym mężczyźnie" dałoby się pomyśleć, ze mąż, choć określony i nie obcy, jest jednak taki delikatny?

J.