02.10.2006 11:29

Z tego co mi wiadomo, to jeśli jeden z małżonków opuści drugiego, to ten drugi o ile nie wstąpi po raz drugi w związek małżeński to może normalnie przyjmować komunię świętą i w pełni uczestniczyć w życiu Kościoła. A co jeśli oboje zdecydują że chcą się rozsać, każda osoba jest tak samo winna rozpadowi małżeństwa to czy w dalszym ciągu będą oni mogli przyjmować komunię, czy też oboje łamią zasadę ,,Co Bóg złączył człowiek niech nie rozdziela"? Przecież mogliby nadal pozostać małżeństwem i żyć pod jednym dachem wzajemnie się nie nawidząc. Tylko czy wtedy to wszystko miałoby sens?

Czy kobieta, która odchodzi od męża, który ją źle traktuje może przystępować do komunii?

Odpowiedź:

Z perspektywy nauki Kościoła nie ma znaczenia kto jest winny rozpadowi małżeństwa. Dokładniej, nie ma to znaczenia w ocenie sytuacji, gdy ktoś wiąże się z innym partnerem. Osoba która pozostaje samotna ma prawo przystępować do sakramentów. Ktoś kto związał się z kimś innym, takiego prawa nie ma.

Dlaczego? Każdy grzech może być w spowiedzi odpuszczony. Warunek jest jeden: trzeba żałować. A jednym ze wskaźników prawdziwego żalu jest postanowienie poprawy. Ktoś kto trwa w nowym związku nie postanawia poprawy. Więc i nie żałuje...