Agnieszka 21.03.2006 19:25

Zgłębiając tajemnice Pisma Świętego, odkryłam pewną niepokojącą rzecz, a że jestem w wieku kiedy buntuje się przeciwko wszystkimu co sprzeczne, otóż Bóg w Księdze Wyjścia zsyłając plagi na Egipt chciał okazać swoją moc. Wiem, żę chodziło tutaj o to, aby faraon wypuścił Izraelitów, ale dlaczego musieli cierpiec przy tym niewinni ludzie? Przeciez serce króla było niporuszone na cierpienie innych. A poza tym, gdy faraon zgodził się na wszystkie warunki, Bóg dalej chciał pokazać sowoą potęgę. Odebrałam to trochę jako przechwalanie się, chociaż oczekiwał konkretnego skutku. I jeżeli można znać opd na jeszcze jedno pytanko: Czy jeżeli człowiek, taki zwykły śmiertelnik przysłuży czymś wielkim dla świata, bądz dla Boga może zostać Aniołem? Czy po prostu świętym? Z góry Bóg zapłać i pozdrowienia dla redakcji.

Odpowiedź:

1. Zacznijmy od rzeczy najbardziej podstawowych. Po pierwsze trzeba uświadomić sobie, że Boża sprawiedliwość nie zamyka sie tylko do tego świata. Wszelkie krzywdy i niesprawiedliwości mągą znaleźć swoje wynagrodzenie w wieczności. Po drugie jako Boży dopust możemy traktować nie tylko to, co zdarzyło się Egipcjanom, ale także wszystkie cierpienia człowieka współczesnego. Po trzecie, Bóg jest Panem zycia i smierci człowieka. W sumie każda śmierć jest jednakowo straszna. Czy to wskutek wojny, czy wskutek choroby czy starości. Zgrzeszylismy i, niestety, do lepszego życia musimy przejść przez tę właśnie bramę, bramę śmierci...

Z tej perspektywy cierpienia Egipcjan nabierają zupełnie innego wymiaru. Przecież nie jest powiedziane, że Bóg Egipcjan nienawidził. W realizacji swoich planów posłużył się tym, co i tak zawsze człowieka spotyka - różnego rodzaju nieszczęściami. Tym razem jednak wyraźnie służyły Jego zamysłowi...

Zamysłowi bardzo ważnemu. Chodziło o pokazanie Izraelitom, że ich Bóg różni się od bożków Egiptu (czy innych tego kręgu kulturowego). W przeciwieństwie do nich On rzeczywiscie coś może. I - co równie ważne - chce opiekować sie swoim narodem. Byłoby to może niezrozumiałe, gdyby na opiece nad jednym narodem wszystko miało się skończyć. Bo przecież Bóg jest stwórcą i ojcem wszystkich ludzi. Ale On w ten sposób przygotował w tym narodzie grunt pod przyjscie na świat swojego Syna. Syna, który umarł za wszystkich. W którym - jak to wyraził św. Paweł - nie ma już Żyda ani Greka, niewolnika ani wolnego, mężczyzny ani kobiety...

2. Człowiek zawsze pozostanie człowiekiem. To znaczy po śmierci będzie tylko duchem (jak aniołowie), ale potem zmartwychwstanie. Ale chyba lepiej być człowiekiem. Jezus Chrystus nie umarł na krzyżu za Aniołów, ale za ludzi... I nie oni zostali przez Syna usynowieni, ale my...

J.
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg