Zdegustowany 24.08.2005 09:57

Przebywałem dłuższy czas w Niemczech (ponad rok)

Jak to jest z tym katolicyzmem w Niemczech?

Prawie sto procent uczestniczących we mszy ludzi przystępowało do Komunii Św. Nie zauważyłem, żeby przed albo w czasie Mszy jakiś ksiądz siedział w konfesjonale.

Zauważyłem nawet coś w rodzaju cichego przyzwolenia duchowieństwa niemieckiego na takie zachowanie. Nigdy nie słyszałem na kazaniu, albo w osobistych rozmowach z księżmi i katolikami w Niemczech nawet jednego zdania na ten temat.

Jak to z tym jest? Katechizm kościoła katolickiego jest chyba jeden, czy nie? Rozumiem różnice w zakresie sposobów odprawiania nabożeństw, drobnych różnic formalnych, ale sprawa spowiedzi, komunii świętej jest chyba za „poważną” tkanką, żeby traktować ją „jak kto woli”

I co jeszcze dziwniejsze – większość ludzi z którymi chodziłem do kościoła to nie tzw. niedzielni katolicy albo katolicy od święta. Ludzie, u których mieszkałem jak i większość ich znajomych katolików aktywnie działają na rzecz kościoła, biorą udział w spotkaniach grup katolickich, pomagają dzieciom na całym świecie, spotykają się ze swoim księdzem, czytają na spotkaniach Pismo Święte
Mało tego. Mieszkałem u rodziny, która codziennie rano w ramach porannej modlitwy czytała Biblię i jeśli czas pozwalał chodziła w dni powszednie na Mszę świętą. Na ścianach święte obrazki, na półkach książki o Jezusie, świętych itp. W rozmowach często można było zauważyć naprawdę szczere umiłowanie Chrystusa i Kościoła.
Ktoś powie – tylko pozazdrościć, oto prawdziwi chrześcijanie i katolicy. Tak, tylko, że ludzie u których mieszkałem nie są wcale małżeństwem, żyją razem od paru lat , mają dwoje dzieci, pani jest po rozwodzie, ale wcale nie robią z tego problemu, przyjmują co niedziela Komunię Świętą, nie wiem, czy wiedzą, co to jest spowiedź.
I rzecz dziwna – nie zauważyłem jakichkolwiek oznak wyrzutów sumienia, albo poczucia, że robią coś złego. Wręcz przeciwnie – są naprawdę szczęśliwi, a wszystko uważają za wielki dar Boga, szczególnie to, że są razem (!!!) Twierdzą, że to wyraz wielkiej miłości Stwórcy, że dał im siebie (!!!)

I nie jest to jedyny przypadek – powiedziałbym, że jest to bardzo normalne i nikt nie robi z tego tam problemów, ani nie dyskutuje na ten temat. Dziwi mnie, że również księża niemieccy milczą (może się boją, że stracą wiernych, ale nie mówiąc im o tym, też chyba nie są w porządku)

Jak to się ma do nauki kościoła ??? Myślałem, ze prawo kanoniczne, zasady określające życie kościoła katolickiego jest wszędzie takie same.

Kiedy tak obserwowałem środowisko katolików niemieckich, czasami czułem się tak, jak gdybym wierzył w innego Boga, wyznawał inną wiarę.

Napisałem tu o katolikach niemieckich, ale taka tendencja panuje chyba nie tylko w Niemczech

Proszę o jakiś komentarz albo może jakąś ciekawą stonkę na ten temat
Dziękuję

Odpowiedź:

1. Zaniechanie praktyki spowiedzi usznej jest, najdelikatniej mówiąc, nadużyciem. Kościół katolickiu czy wyraźnie:

Ten, kto ma świadomość popełnienia grzechu śmiertelnego, nie powinien przyjmować Komunii świętej, nawet jeśli przeżywa wielką skruchę, bez uzyskania wcześniej rozgrzeszenia sakramentalnego (Katechizm Kościoła katolickiego 1457, cytat z orzeczeń Soboru Trydenckiego)

2. Podobnie ma się sprawa z komunią osób żyjących w niesakramentalnych związkach: jako osoby trwające w grzechu ciężkim nie moga one otrzymać ważnego rozgrzeszenia, a co za tym idzie, także przystępować do Stołu Pańskiego.

Widać różnie to z ludzka religijnością bywa...

J.
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg