Aproposja 23.09.2003 14:12

Czy wzięcie dobrowolnie ofiarowanych pieniędzy po jakiejś usłudze stwarza atmosferę łapówkarstwa, czy wziąć, by nie ranić uczuć ofiarodawcy, gdy nalega? Czy możemy nie powiedzieć prawdy pytającemu o nią (zamilczeć lub skłamać, że nie wiemy), gdy martwimy się (przypuszczamy tylko) o złe skutki jej przyjęcia (rodzina nie chce, by choremu wyjawić prawdę o raku, bo podejrzewa, że targnie się na życie, co ma wtedy zrobić lekarz, gdy chory chce wiedzieć, jaką wtedy ponosi odpowiedzialność, gdy chory tak zrobi)? Czy jest to podobne do przykładu o wojnie czy jak gdzieś indziej jest w odpowiedzi, chory ma prawo znać prawdę o stanie swego zdrowia? Dlaczego w piątki nie jemy akurat mięsa, skąd wzięła się tradycja, że padło akurat na mięso? Czy można puścić pralkę w niedzielę, pójść po bułki, bo nie chce mi się akurat jeść chleba? Jeśli nie jest to zbyt pobożne świętowanie niedzieli, to można tego odmówić rodzicom, może lepiej, żeby się nie unieśli? A propos życia i kilku odpowiedzi... Bóg zapłać.

Odpowiedź:

1. Wzięcie pieniędzy dobrowolnie ofiarowanych po jakiejś przysłudze (oczywiście legalnej i w momencie, gdy wcześniej ludzie ci się nie umawiali) nie jest wzięciem łapówki. Nie wydaje się, by tworzyło to atmosferę łapówkarstwa. Na pewno zaś nie w stopniu stanowiącym o czyjejś winie moralnej. Rzeczywiście, czasem dla świętego spokoju lepiej wziąć. Choć dający powinien też rozumieć opory tych, którzy przyjąć nie chcą. Taka sytuacja bywa bowiem upokarzająca...

2. Pacjentowi należy powiedzieć prawdę o jego stanie zdrowia. Ma on prawo przygotować się na śmierć, a nie żywić się złudzeniami. Ma też prawo móc porozmawiać z kimś o swoim lęku. Jeśli mu nie powiemy będzie straszliwie samotny w swoich obawach i złych przeczuciach. Oczywiście prawdę te należy powiedzieć delikatnie, z całym należnym człowiekowi szacunkiem. Dlatego czasami można odłożyć jej powiedzenie do bardziej stosownej okoliczności (np. chcemy mu powiedzieć w cztery oczy, nie przy świadkach). Można mu też pomóc zaakceptować tę sytuację. Chociażby przez to, że z nim będziemy; będziemy słuchać jego mówienia o buncie, lęku i niezrozumieniu....
W przykładzie o wojnie chodziło o sytuację, gdy ktoś pytał o prawdę, która mu się nie należała, bo chciał ją źle wykorzystać (gestapo pytające o ukrywających się Żydów).

3. Kiedyś pytanie dlaczego akurat mięso wywołało ogromną dyskusję. Nie chcielibyśmy poruszać lawiny, ale chodzi o to, że potrawy mięsne tradycyjnie uważane są za najbardziej „luksusowe”. Oczywiście w dzisiejszych czasach nic nie stoi na przeszkodzie, by pragnący pościć wyznaczyli sobie sami jakieś dodatkowe ograniczenia...

4. Bułki w niedzielę? ;)))) Jeśli ktoś w takiej sytuacji pójdzie do sklepu po bułki nic bardzo złego się właściwie nie stanie... Skala zakupów jest niewielka. Lepiej jednak uszanować święty dzień i nie dawać właścicielom sklepów powodu do ich otwierania w niedzielę. Jeśli rodzice nalegają, to dla świętego spokoju oczywiście można to zrobić... Warto jednak uzmysłowić im na czym polega zło handlu w niedzielę: nie dajemy niektórym spośród nas odpocząć, choć ich praca nie jest nam wcale potrzebna...

J.
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg