Rafał 06.06.2003 10:20

Szczęść Boże. Jakie właściwie ma znaczenie Roku Liturgicznego w życiu Kościoła? W czym ma pomóc wiernym takie a nie inne ułożenie "kalendarza"? Czy Rok Liturgiczny wygląda tak samo w różnych krajach? Bóg zapłać.

Odpowiedź:

Rok liturgiczny jest tak ułożony, by przypominał najważniejsze wydarzenia z historii zbawienia. Rozpoczyna się czasem oczekiwania – na paruzję i Boże Narodzenie. Potem obchodzimy okres Bożego Narodzenia, wspominając tajemnicę Boga, który dla naszego zbawienia stał się człowiekiem. Po przerwie na pierwszą część okresu zwykłego przez Wielki Post przygotowujemy się na obchody tajemnicy naszego zbawienia. A w okresie Wielkanocnym cieszymy się ze zwycięstwa Chrystusa nad grzechem, śmiercią i szatanem. Potem znów mamy okres zwykły. Wtedy w codzienności staramy się realizować Boże wezwanie do świętości.... Pod koniec tego okresu liturgia przypomina nam o prawdzie, że Jezus przyjdzie kiedyś powtórnie. I tak zostajemy znów wprowadzeni w adwent...
Rok liturgiczny wygląda tak samo we wszystkich krajach. Inne są tylko niektóre święta lokalne, np. u nas Matki Bożej Królowej Polski itp...
Na temat różnych zagadnień związanych z rokiem liturgicznym możesz zajrzeć na strony:

http://www.mateusz.pl/dokumenty/dd/dd-05.htm

http://www.brewiarz.katolik.pl/czytelnia/rok.html

http://www.kkbids.episkopat.pl/anamnesis/28/3.htm

J.

Pytania z dnia...

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8

Pytanie #5115294

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,

Mam pewien dylemat związany z moimi prośbami w modlitwie. W każdej modlitwie wieczornej i porannej czuję, że powinienem modlić się o życie i zdrowie dla mojej rodziny, bo oni tu na ziemi sa dla mnie najważniejsi. Intencja pewnie dobra, lecz niepokój i strach przed utratą powoduje, że takie proszenie to z 2/3 modlitwy mojej. Czasami czuję, że tak powinienem się modlić i ciężko polemizować z takimi myślami. Ostatnio stwierdziłem, że spróbuje wszystkie te prośby zanosić przed niedzielną Mszą Świętą, a w ciągu tygodnia tylko prosić o wysłuchanie błagań sprzed Mszy.

Czy to dobry pomysł? Może ma Odpowiadający jakieś rady dla osób w podobnej sytuacji? Jest we mnie lęk, że coś może im grozić albo że moje natrętne myśli źle życzące zostaną wzięte za prawdziwie moje, albo że zły zacznie działać, czego nie chce i proszę Boga o obronę.

I tak przy okazji, czy jest potrzeba modlitwy o bezpieczeństwo, życie i zdrowie, gdy nikomu nic nie dolega? W sensie, czy samo zawierzenie się Bogu i prośba o łaski i błogosławieństwa nie zawiera w sobie prośbę o ochronę życia i zdrowia - które są darem i dobrem? Trochę filozoficzne pytanie, ale nie umiem się odnaleźć. Po stracie dwóch bliskich osób ten strach zakrzątał mi głowę. I choć wiem, że winić się nie mogę, to pojawia się poczucie "a może byś wybłagał ratunek dla nich"... Nie wiem, co o tej mojej sytuacji myśleć, bardzo bym prosił o odpowiedź i rady.

Bóg zapłać