Michał 11.11.2020 18:12

Szczęść Boże,

nurtują mnie następujące kwestie:

1. Czy jeśli człowiek dokonałby (nieumyślnie) zniszczenia lub uszkodzenia jakiejś rzeczy należącej do drugiej osoby, to czy musi - pod karą grzechu - zwrócić osobie pokrzywdzonej koszt naprawy lub zakupu nowej rzeczy. Przykład: kierowca przy parkowaniu własnego auta zarysuje - nieumyślnie - lakier na samochodzie stojącym obok. Człowiek święty/nienaganny etycznie, w takiej sytuacji, na pewno przyznałby się do popełnionego czynu i wynagrodziłby go osobie pokrzywdzonej. Nie mam co do tego wątpliwości. Mnie jednak interesuje - czy zaniechanie, w tym przypadku, zadośćuczynienia jest grzechem - a jeśli tak, to ciężkim czy powszednim? Czy brak wynagrodzenia takiej krzywdy uniemożliwia pojednanie z Bogiem w sakramencie pokuty?

2. W szkole podstawowej, na lekcji katechezy, usłyszałem od księdza, że w sytuacji kiedy nie wiem czy dany czyn jest grzechem, należy traktować ten czyn jako grzeszny. Czy to jest prawda? Analogicznie, jeśli nie wiem czy dany czyn jest grzechem ciężkim czy powszednim, to mam go z góry uważać za grzech ciężki?

3. Wiem, że nie trzeba spowiadać się z grzechów powszednich, ale czy przygotowując się do sakramentu pojednania, w rachunku sumienia, trzeba też podsumować wszystkie rodzaje grzechów powszednich, które się popełniło oraz ich liczbę?

4. Aby sakrament spowiedzi był ważny penitent, oprócz żalu za grzechy, musi wzbudzić w sobie postanowienie poprawy. Okazuje się, że w moim przypadku stanowi to problem. Jestem przeciwnikiem nielegalnego oprogramowania. Nie posiadam na komputerze/telefonie żadnego programu pochodzącego z nielegalnego źródła, jednak moje podejście do dóbr kultury i źródeł wiedzy (nielegalne kopie - na własny użytek - muzyki, filmów i książek) nie jest już tak radykalne. Patrząc na tę kwestię w sposób logiczny - osoba która postanawia się poprawić, powinna pozbyć się tych rzeczy przed przystąpieniem do sakramentu pojednania. Jak osądzi tę sytuację Pan Odpowiadający? Czy tylko ja, ponieważ jestem osobą skrupulatną, widzę tutaj problem, czy faktycznie jest tak, jak napisałem i wcale nie przesadzam? Czy możliwe jest odbycie ważnej spowiedzi, bez pozbywania się wyżej wymienionych rzeczy?

5. Gdy pisałem ten akapit, przyszło mi do głowy jeszcze jedno pytanie. Pewna firma z branży informatycznej, sprzedaje swój pakiet oprogramowania biurowego w dwóch wariantach: jako licencję 1-osobową, lub zbiorczą licencję dla 6 osób, do wykorzystania w jednym gospodarstwie domowym. Najkorzystniejszy zakup, według mnie, to licencja zbiorcza, ponieważ jest ona niewiele droższa od wersji dla pojedynczego stanowiska. Planowałem zakupić taką 6 - osobową licencję, a "nadwyżkę" udostępnić nieodpłatnie bratu i jego rodzinie. Ja i brat mieszkamy osobno, nie tworzymy więc jednego gospodarstwa domowego w sensie prawnym. Pytanie - czy taki proceder będzie grzechem? Czy zablokuje mi on możliwość skorzystania z sakramentu pokuty, dopóki definitywnie nie zrezygnuję z tego typu praktyk? W przeszłości, przy zakupie innego oprogramowania, też wybierałem licencje wielostanowiskowe, a później udostępniałem je nieodpłatnie bratu.

Bóg zapłać,

Michał

Odpowiedź:

1. Wszystko zależy od tego, jaką szkodę się wyrządza. Jeśli poważniejszą niż drobne zarysowanie lakieru np. takie jakie może powstać przy nieostrożnym otwarciu drzwi, co to nie wiadomo czy rysa czy wytarcie z brudu, to powinno się pogadać z właścicielem samochodu.

2. Tak. Zasadniczo tak właśnie należy do sprawy podchodzić.

3. Nie trzeba. Tylko jak człowiek robi rachunek sumienia, to siłą rzeczy przypomina sobie różne grzechy, nie tylko ciężkie. Choćby po to, by móc ocenić, że ciężkie nie były.

4. Proszę spytać spowiednika. Jak pisano tu wielokrotnie, posiadanie na własny użytek trudno uznać za kradzież. Istotą kradzieży jest pozbawienie właściciela jakiejś rzeczy czy umówionej zapłaty za wykonaną pracę. W tym wypadku czegoś takiego nie ma.

5. Moim zdaniem nie jest to żaden grzech.

J.