Gość 28.06.2016 10:19

Proszę o pomoc w zrozumieniu fragmentu Ewangelii, konkretnie Łk 9,51-62. Są w tym fragmencie prośby do Pana - "Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca" na to Pan odpowiada "Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże", a następnie prośba "Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu", na to Pan odpowiada "Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego".
Moje pytanie brzmi jak to się ma do czwartego przykazania? - czcij ojca swego i matkę swoją,

a jak do przykazania miłości? - bliźniego swego jak siebie samego,

a jak do uczynków miłosiernych względem ciała? - grzebać umarłych,

i do słów Pana, których nie przytoczę dokładnie, ale sens był taki, że "...wszystko co tym najmniejszym braciom uczyniliście, Mnieście uczynili..."

Z góry dziękuję za pomoc...

Odpowiedź:

Zobacz TUTAJ

J.

Pytania z dnia...

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8

Pytanie #5115294

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,

Mam pewien dylemat związany z moimi prośbami w modlitwie. W każdej modlitwie wieczornej i porannej czuję, że powinienem modlić się o życie i zdrowie dla mojej rodziny, bo oni tu na ziemi sa dla mnie najważniejsi. Intencja pewnie dobra, lecz niepokój i strach przed utratą powoduje, że takie proszenie to z 2/3 modlitwy mojej. Czasami czuję, że tak powinienem się modlić i ciężko polemizować z takimi myślami. Ostatnio stwierdziłem, że spróbuje wszystkie te prośby zanosić przed niedzielną Mszą Świętą, a w ciągu tygodnia tylko prosić o wysłuchanie błagań sprzed Mszy.

Czy to dobry pomysł? Może ma Odpowiadający jakieś rady dla osób w podobnej sytuacji? Jest we mnie lęk, że coś może im grozić albo że moje natrętne myśli źle życzące zostaną wzięte za prawdziwie moje, albo że zły zacznie działać, czego nie chce i proszę Boga o obronę.

I tak przy okazji, czy jest potrzeba modlitwy o bezpieczeństwo, życie i zdrowie, gdy nikomu nic nie dolega? W sensie, czy samo zawierzenie się Bogu i prośba o łaski i błogosławieństwa nie zawiera w sobie prośbę o ochronę życia i zdrowia - które są darem i dobrem? Trochę filozoficzne pytanie, ale nie umiem się odnaleźć. Po stracie dwóch bliskich osób ten strach zakrzątał mi głowę. I choć wiem, że winić się nie mogę, to pojawia się poczucie "a może byś wybłagał ratunek dla nich"... Nie wiem, co o tej mojej sytuacji myśleć, bardzo bym prosił o odpowiedź i rady.

Bóg zapłać