Ja 11.05.2016 12:13

Witam
Chciałam zapytać jak powinna wyglądać spowiedź osoby prowadzącej życie duchowe i postępującej na drodze wiary? Nie chodzi mi o wypełnienie pięciu warunków dobrej spowiedzi. Ja te warunki znam i je rozumiem.
Chodzi mi raczej o to jak powinna taka spowiedź wyglądać? Rozumiem, że osoba prowadząca życie duchowe i wzrastająca w wierze w pewnym momencie grzechów ciężkich już nie popełnia a i pracując nad swoimi słabościami, korzystając często z tego sakramentu również tzw grzechów lekkich będzie miała mniej. Słyszałam, że w takiej sytuacji przedmiotem spowiedzi staje się praca nad rozwijaniem cnót. Jak wygląda taka praca i na co wtedy zwraca się uwagę przy spowiedzi? Słowem jeśli ktoś nie ma grzechów ciężkich, spowiada się często (tzw spowiedź z pobożności)jak powinien się spowiadać, by taka spowiedź była owocna?. Papież podobno spowiada się raz na tydzień... Co zrobić by spowiedź nie była tylko katalogowym wyznaniem konkretnych grzesznych czynów, ale by stała się miłosnym spotkaniem z kochającym Ojcem? Proszę o konkretne wskazówki. Dziękuję i pozdrawiam

Odpowiedź:

Nie jestem specjalistą, ale wydaje mi się....

To znaczy zaznaczyłbym na początku takiej spowiedzi, że nie popełniłem żadnego grzechu ciężkiego. Potem powiedziałbym jaką cnotę szczególnie staram się teraz posiąść no i powiedziałbym o sukcesach (krótko) i niepowodzeniach w tej dziedzinie. Np. cnota cierpliwości: udami mi się parę razy powstrzymać wybuch gniewu czy niezadowolenia, ale w takich a takich wypadkach mi się nie udało...

Tak by to jakoś widział. Przepraszam, ze tak ogólnie, ale chyba trudno tu o jakieś bardziej szczegółowe zasady...

J.