Gość 06.05.2016 18:59

Szczęść Boże,
Mam dwa pytania:
1. Oststno w gazecie przeczytałem arykół o aborcji, natrafiłem na taki argument: (...)
Wiem że jest tu cos nie tak, ale co mam o tym sądzić?
I czy popiełniełem zło rozważając odłączenie od
" tego skrzypka"? Sam nie wiem jak się do tego odnieść?

2.Czy jerzeli człowiek raczej biedny poprosi mnie o kupienie leków na recepte (na ulicy) a ja tego nie zrobie czy Jest to wielkie zło (grzech ciężki)

Odpowiedź:

1. Moim zdaniem różnica między sytuacją chorego skrzypka a dziecka w łonie matki polega na tym, że aby pomóc skrzypkowi trzeba podjąć działanie: porwać człowieka (albo go przekonać) żeby użyczył na 9 miesięcy tej nerki (swoja drogą czemu tylko na 9?). Natomiast żeby uratować dziecko niczego robić nie trzeba. Wystarczy w rozwoju dziecka nie przeszkadzać. To różnica podobna jak między zabiciem człowieka a pozwoleniem, by umarł. W tym drugim wypadku nie zawsze jest to złe, prawda?

2.Nie sądzę, by w ogóle był to grzech. Możesz zwyczajnie nie mieć tyle pieniędzy, możesz nie chcieć kupić komuś lekarstw. Ale oczywiście dobrze zrobisz, jeśli pomożesz... To po prostu nie jest tak, że jak ktoś prosi o pomoc, to jest grzechem mu jej nie udzielić. Gdyby tak było nie byłaby to prośba, ale żądanie. Prawie jak terrorysty...

J.