Maria 18.09.2014 08:23

Witam serdecznie,
Razem z moim narzeczonym planujemy ślub w przyszłym roku. Formalnie ja jestem katoliczką, natomiast on prawosławnym, ale w rzeczywistości oboje uważamy się za agnostyków i w związku z tym zdecydowaliśmy się na ceremonię cywilną. Wydaje się to nam najuczciwszym rozwiązaniem w naszym przypadku, przecież nie jesteśmy osobami wierzącymi i nie żyjemy według zasad, głoszonych przez Kościół. Jego rodzice nie mają z tym problemu, tym bardziej, że pochodzi on z kraju, w którym nie ma ślubów konkordatowych i większość par decyduje się jedynie na ślub cywilny. Niestety, moja mama jest bardzo rozczarowana naszą decyzją i uważa, że powinniśmy zawrzeć małżeństwo w Kościele. Na mój argument, że ślub kościelny jest sakramentem przeznaczonym dla osób wierzących i że w naszym przypadku byłaby to farsa, odpowiada, że w dzisiejszych czasach większość młodych mieszka razem przed ślubem i nie trzyma się wszystkich zasad, ale i tak lepiej, by Bóg uświęcił ten związek. Dla mamy ta kwestia ma ogromne znaczenie... Mój narzeczony gotowy jest ulec, by nie ranić przyszłej teściowej, ale ja wolałabym pozostać wierna własnemu sumieniu. Szanuję Kościół i nie uważam, by przyjmowanie sakramentów przez osoby z nim nie związane było właściwą postawą. Gdyby któreś z nas w przyszłości się nawróciło, to przecież zawsze będzie możliwość ślubu w kościele albo w cerkwi. Jak przekonać do tego mamę?

Odpowiedź:

Zgaduję.... Pani matka pewnie bardzo boleje nad Pani niewiarą. I myśli sobie tak, że z czasem może przekona się Pani do wiary, a wtedy nie będzie już problemu ze ślubem, wszystko będzie w normie. Czy jednak tak będzie?

Myślę że ma Pani rację nie chcąc starać się o ślub kościelny. Tak będzie uczciwiej...

Niestety, nie znam sposobu na przekonanie do tego Pani matki. Zwłaszcza ze zupełnie jej nie znam. Przypuszczam, że nawet najbardziej uzasadnione argumenty nie trafią. Bo ona pewnie bardzo by chciała, żeby było inaczej (czyli żeby była Pani wierząca, wzięła ślub z wierzącym i żyła długo i szczęśliwie jako bogobojna żona i matka), ale póki co tak niestety nie jest.  Może trzeba właśnie o tym jej powiedzieć? O Pani niewierze? I obiecać, że jeśli wróci Pani do wiary, to i czas na ślub w kościele się znajdzie?

J.