mareklubi 03.04.2013 20:29

Szczęść Boże.

1. Moje pytanie dotyczy moralności pobierania plików z internetu. Co jeśli pobiorę wszystkie numery jakiegoś miesięcznika (nie pornograficzny) i nie jest wydawany od kilku lat. Niby może być na allegro, ale obecnie w ogóle nie można go znaleźć do kupienia(tylko na chomikuj ktoś wstawił). Ogólnie to według prawa polskiego można pobierać to, ale wiadomo jak to jest, niby według tego prawa można ściągać filmy/muzykę, a to niby u nas nielegalne/karalne (trochę dziwne :( ). A co jeśli allegro byłoby przepełnione tymi miesięcznikami, wtedy jeśli kupię to zarobią na nich tylko zwykłe osoby (które się nie przyczyniły do produkcji - raczej ?) Podkreśla się (jeśli chodzi o gry i programy komp.), że to kradzież bo ktoś się ciężko napracował i należą mu się pieniądze za trud, Jeśli jednak już producent nie sprzedaje tego to czy można ściągnąć ? A co w przypadku aktualnych wydań ?

2. To samo w przypadku gier komputerowych, tak starych, że są już tylko używane egzemplarze. Można dostać tylko na allegro/ebay i innych portalach aukcyjnych. W sklepach stacjonarnych też (ale za granicą). Producent i tak nie zarobi, sklep też nie (bo w Polsce takich nie ma - raczej ?). Tylko zwykły użytkownik allegro (chyba, że ma jakąś działalność). Jeśli chodzi o te gry to właśnie sam nie wiem, bo sumienie podpowiada mi, że nie koniecznie musi być to grzech, choć sam nie wiem (skrupulantyzm) . Gry te są bardzo stare z lat osiemdziesiątych. Jak kupię to też nie wiadomo czy nośnik nie będzie uszkodzony (allegro). A co jeśli kupiłbym wadliwy egzemplarz czy wtedy można "moralnie" ściągnąć. Czy grzech zaczyna się kiedy coś pobierzemy (nie korzystamy) ? Co jeśli mam te gry na dysku (i nie gram w nie) czy to grzech, bo jakbym skasował to później trzeba wgrywać, a tak zatrzymałbym je do nabycia "legalnej" kopii (i korzystał dopiero z nich, gdy go nabędę). Wiem, że według prawa po 70 latach od premiery można legalnie ściągnąć taką grę, ale przecież żadna tyle nie ma. Czy można w ogóle porównać ściąganie gier do kradzieży ?

3. Czytając ściągnięte numery tego miesięcznika (nie można go praktycznie kupić) czuję się jakbym grzeszył, ale tak samo miałem kiedyś przy czymś co dziś wiem, że grzechem nie jest. Zauważyłem, że czuję się grzeszny robiąc coś co nie jestem pewny czy grzechem jest (nawet jeśli nim nie jest), a myślałem kiedyś, że sumienie to nam podpowiada - jednak nie. Dodam, że cierpię na skrupuły.

Odpowiedź:

Skoro cierpisz na skrupuły, powinieneś pytać spowiednika.  W normalnej sytuacji trzeba zapytać, czy na skopiowaniu faktycznie ktoś coś traci i na ile ma prawo spodziewać się zysku. W sytuacji, gdy chodzi o jakieś archiwalia trudno mówić o jakimś grzechu, zwłaszcza wielkim...

J.