Oliwka 05.07.2012 17:29

Dlaczego kościół nie akceptuje homoseksualistów, skoro, według naszej wiary, zostali oni stworzeni przez Boga, tak jak każdy z nas. Skoro Bóg chciał stworzyć takich ludzi i , według mnie akceptuje ich to my też nie powinniśmy ich oczerniać.

Kolejne pytanie dotyczy rozwodów. Dlaczego małżeństwo, w którym są krzywdzeni ludzie (przemoc domowa) nie może zostać rozwiązane ?
Dlaczego nie można stosować antykoncepcji?

Według Kościoła lepiej jest mieć dużo dzieci, nie być w stanie ich wykarmić, ubrać czy wychować w normalnych warunkach ?

Co jest złego w stosunku przed ślubem, czy masturbacji ?

Odpowiedź:

1. Kościół praktyki homoseksualne uważa za grzech. Tak zresztą uczy Pismo Święte. Trudno, by chrześcijanie uczyli inaczej, skoro ta księga jest księgą ich wiary...

Skoro tacy są, czy Bóg ich takimi chciał... O źródłach homoseksualizmu można dyskutować, ale dotąd nie podano wiarygodnego argumentu, jakoby była to kwestia wrodzona. Wręcz przeciwnie. Coraz więcej wskazuje na to, że homoseksualizm ma swoje źródło w w pewnych nierozwiązanych problemach z okresu dojrzewania, w wykrzywionym wychowaniu. Nie jest więc prawdą, jakoby Bóg ich takimi chciał. To raczej rodzaj kalectwa... Kalectwa. które za takowe trzeba uznać a nie twierdzić, ze wszystko jest w porządku. Bo nie jest

No i jeszcze jedno: oszczerstwo to mówienie złej nieprawdy o drugim człowieku. Nazywając praktykowanie homoseksualizmu złem nikogo się nie okłamuje, ale wypowiada swoją pinię na temat zjawiska...

2. Jezus Chrystus uczył, że w Bożym zamyśle małżeństwo ma być nierozerwalne. Kościół bitym proponuje rozwiązanie lepsze: separację. I w polskim prawie ta instytucja też istnieje...

3. Kościół w kwestii ilości dzieci nakazuje z jednej strony wielkoduszność z drugiej roztropność. Nikt nie każe mieć rodzicom tylu dzieci, ze nie będą ich w stanie utrzymać. Z drugiej strony dość często spotkać się można w tej kwestii ze zwykłymi  wymówkami.

A czasem bywa i tak, ze dziecko - jedynak mówi potem tak: no, moi rodzice mieli tylko mnie, bo drugie dziecko było dla nich klopotem. A teraz, kiedy są niedołężni domagają się, bym ja sam opiekował się nimi oboma...

4. Co do złą współżycia przed ślubem.... Zasadniczo chodzi tu o możliwość poczęcia, gdy nie jest się jeszcze na zaopiekowanie się nowym życiem gotowym. Sam wspomniałeś w poprzednim pytaniu, ze to problem. A tak zwane środki zabezpieczające nie dają stuprocentowego zabezpieczenia. Kto na ten temat czytał, wie...

A co do masturbacji... Ona zamyka na możliwość przeżywania prawdziwej miłości... Uczy zamykania się w sobie i czerpania satysfakcji ze swoich fantazji...

J.