absolwent 06.06.2012 00:29

Szczęść Boże!
To pytanie jest faktycznie prośbą o radę.
Otóż obecnie z żoną mieszkamy ze współlokatorem w dwupokojowym mieszkaniu. Współlokator jednak niedługo się wyprowadza.
Tymczasem nasi znajomi rozważają przeniesienie się do Warszawy, gdzie mieszkamy. Znajomi są parą, o ile wiemy współżyją ze sobą i w przypadku przeprowadzki na pewno będą razem mieszkać.
Ślubu obecnie nie mają zaplanowanego. Dziewczyna oczekuje aby chłopak się oświadczył i rozmawiała z nim na temat ślubu, ale ten chce najpierw coś zarobić (tak samo jak my są w wieku bezpośrednio postudenckim).

Zastanawiamy się, czy możemy zaproponować im, aby zamieszkali razem z nami.
Z jednej strony nie chcemy wspierać grzechu, a tak może być rozumiana propozycja mieszkania.
Z drugiej - może naiwnie - liczymy na to, że nasz przykład, jako małżeństwa zawartego w środku studiów (bez "przymusu" w postaci dziecka), a na dodatek wierzącego wpłynie na nich pozytywnie.
W szczególności, że przyspieszy decyzję o ślubie. Dodatkowo wydaje nam się, że nasza propozycja może ich zmobilizować do przeprowadzki. W Warszawie łatwiej o pracę i są lepsze zarobki, a co za tym idzie chłopak mógłby szybciej zarobić na ślub.

Podsumowując: nie chcemy wspierać grzechu, jednak wydaje nam się (mamy nadzieję?), że propozycja zamieszkania razem może przynieść więcej dobrego niż złego
Prosimy o radę jak się w tej sytuacji zachować.

Odpowiedź:

Odpowiadający nie proponowałby pokoju znajomym. Mogłoby to być odczytane jako akceptacja sytuacji. Ale proszę spytać spowiednika.

J.