Różne wersje Dekalogu

W katechizmach przykazania są inne niż w Piśmie Świętym, poza tym nie ma w nich przykazania zakazującego czynienia obrazów i rzeźb. Można zatem spotkać się z zarzutem, że Kościół nie tylko zmienił treść przykazań, ale nawet jedno z nich usunął i aby zgadzała się ich liczba, ostatnie podzielił na dwa. Czy ten zarzut jest słuszny?

Na początek pewna uwaga – otóż w Biblii można znaleźć aż dwa fragmenty, które zawierają tekst nazywany potocznie Dekalogiem. Pierwszy fragment znajduje się w 20 rozdziale Księgi wyjścia, drugi natomiast w 5 rozdziale księgi Powtórzonego Prawa. Nawet pobieżna lektura tych dwóch fragmentów wystarczy, aby stwierdzić, że tekst, który one przytaczają nie jest identyczny.

Ważniejsze różnice są następujące:
— księga Powtórzonego prawa zawiera pewne sformułowania, które nie mają odpowiednika w wersji przytoczonej przez księgę Wyjścia
— inne jest uzasadnienie dla świętowania szabatu (Wj: stworzenie; Pwp: wyprowadzenie z Egiptu)
— kolejność przedmiotów „pożądania” jest inna

Istnieją więc dwie biblijne wersje Dekalogu, a nie jedna. Oczywiście to nie daje jeszcze odpowiedzi na pytanie o różnice pomiędzy Biblią a katechizmem. Jednakże sam fakt, że już w samej Biblii mamy dwa sformułowania Dekalogu pomaga w znalezieniu odpowiedzi.

Zarówno księga Wyjścia, jak i księga Powtórzonego prawa, przytaczając tekst Dekalogu, cytują go jako słowa wypowiedziane przez Boga do Mojżesza na górze Synaj. Jeżeli autorzy obydwu ksiąg odwołują się do tego samego wydarzenia i w dodatku cytują te same słowa, skąd biorą się różnice? Jednym z możliwych wyjaśnień jest to, że tylko jedna z obu ksiąg cytuje oryginalne słowa Pana Boga, druga zaś zawiera tekst zmieniony, nieoryginalny a zatem zafałszowany. Wyjaśnienie to ma jednak dwie słabości. Pierwszą z nich jest, to że stawia nowe pytanie „która wersja jest oryginalna?”, na które jedynie sam Pan Bóg mógłby nam udzielić wiarygodnej odpowiedzi. Druga słabość polega na tym, że obydwie księgi cieszą się takim samym autorytetem w tradycji religijnej Izraela – pierwszego adresata przytaczanych słów Pana Boga. Najrozsądniejszym wytłumaczeniem istniejących różnic jest chyba to, że ludzcy autorzy tekstu biblijnego wcale nie byli przywiązani do litery tylko do sensu, jaki ta litera niesie. Nie ważne jest zatem czy ten sam sens zostanie powiedziany tymi samymi czy różnymi słowami. Ważne natomiast jest by nie przekręcić samego sensu.

Ustaliliśmy co się kryje za wyrażeniem „Dekalog biblijny”. Teraz spróbujmy określić, co oznacza „Dekalog katechizmowy”. Oczywiście nie chodzi o to, aby cytować wszystkie wydane przez Kościół (Katolicki) katechizmy. Byłaby to praca żmudna i prawdopodobnie niezbyt potrzebna. Wystarczy zastanowić się nad tym, jaką rolę mają w Kościele różnego rodzaju katechizmy. Samo słowo ‘katechizm’ pochodzi z greckiego i oznacza przekazywaną ustnie instrukcję. W Kościele katechizm oznaczał na początku nauczanie przygotowujące kandydatów do chrztu. Później katechizmem nazywano dzieła drukowane mające na celu przekazanie kompendium prawd wiary i zasad moralnych. Katechizm był więc zawsze pewną formą dydaktyczną mającą na celu przekazanie podstawowych informacji o prawdach wiary i o moralności. Porównując różne wydania katechizmów można się zorientować, że ich forma, zawartość jest zmienna w zależności od miejsca publikacji, czasu i adresata. Inaczej wygląda katechizm ułożony z myślą o dzieciach, inaczej gdy jego odbiorcami maja być dorośli. Różnice istniejące pomiędzy różnymi katechizmami wynikają z ich różnych przeznaczeń duszpasterskich. Jeśli ktoś weźmie do ręki katechizm przeznaczony do podstawowej edukacji dzieci, znajdzie w nim zapewne dosyć „ubogą” wersję Dekalogu. Nie oznacza to jednak (tak jak w przypadku różnic istniejących pomiędzy dwoma biblijnymi wersjami Dekalogu), że ta uboga wersja jest zafałszowaniem: zwięzła forma ma za zadanie przekazanie w sposób jak najbardziej dostępny i łatwy do zapamiętania tego samego sensu, jaki przekazuje Dekalog biblijny.

Kolejna sprawa:
Tekst biblijny, na którym opierają się różne wydania katechizmów (nie tylko katolickich) nie zawiera numeracji przykazań. Numeracja przykazań Dekalogu jest pozabiblijna (nie zawarta w tekście biblijnym). Niemniej jednak numery 1–10, którą różne tradycje (żydowska, i różne kościoły chrześcijańskie) starają się przypisać różnym częściom Dekalogu są zainspirowane tekstem biblijnym. W księdze Wyjścia 34,28 i Powtórzonego prawa 4,13; 10,4 znajduje się wyrażenie „dziesięć słów”, które później w tradycji greckiej dały nazwę Dekalog (deka: dziesięć, log[oi] od logos: słów). Według Biblii tekst zawarty w Wj 20,2–17 i w Pwp 5,6–21 składa się z 10 słów. Oczywiście termin „słowo” należy tu rozumieć w sposób szeroki, tak jak sugeruje to hebrajskie znaczenie terminu „dabar”, który został przetłumaczony jako „słowo”. A termin hebrajski „dabar” może oznaczać „słowo, rzecz, sprawę czy problem”. Nie jest on absolutnie terminem technicznym oznaczającym przykazanie. Nasze określenie „Dziesięć przykazań” wzięło się z prostego faktu, że tekst biblijny zwany Dekalogiem jest zdominowany przez czasowniki w trybie rozkazującym, co łatwo kojarzy się z przykazaniami.

Jak można sobie łatwo wyobrazić, od wieków starano się przyporządkować numery od 1 do 10 różnym częściom Dekalogu. Przyporządkowywanie numeracji zależy jednak od interpretacji tekstu. W tradycji żydowskiej (mam na myśli Talmud) numer 1 został przypisany do „Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli”. Jest to bowiem „pierwsze słowo”, które uzasadnia pozycję Boga–prawodawcy późniejszych przykazań.

Numerem 2 oznaczono tekst „Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.”

Kolejne numery dotyczą zakazu niewłaściwego używania imienia Boga (3), nakazu szabatu (4), szacunku rodziców (5), zakazu zabójstwa (6), cudzołóstwa (7), kradzieży (8 ), kłamstwa (9), pożądania dóbr (żona jest tu częścią) bliźniego (10).

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Michal
    09.08.2014 20:52
    Co do tekstu to widać że się starał, ale co do argumentów to już nie... Jak już ktoś wspominał o wężu, że został zniszczony bo ludzie mu się kłaniać i modlić, to wspominał nie będę (tak przy okazji to został zamknięty w arce przymierza). A co do tego cielca to za karę że zbudowali tego cielca to potem wszyscy przez 40 lat błądzili po pustyni i żaden z nich nie wszed do ziemi obiecanej...
  • bartek90
    22.09.2015 17:25
    Też jestem człowiekiem i mogę się mylić, ale 1. sprawe posągów zgłębiłem jakis czas temu. Otóż z tego co wiem, słowa mówiące żeby nie stawiać posągów nie odnoszą się do Boga, ale właśnie do wszystkiego innego - mamy czcić Boga a nie "to co na niebie, ziemi i w morzu", i nie mamy stawiać temu broń Boże posągów itp (np. złoty cielec) (w ten sposób wiąże się to z pierwszym przykazaniem Dekalogu). Nie jestem pewien jak to jest z posągami królów, ale raczej jest ok. Nie myślcie o podstępie Boga tylko po prostu zapytajcie księdza

    2. Kult obrazów - oczywiście zły - to nie obrazy, ale Bóg jest święty. ZAZNACZĘ jednak, że gdy ktoś np. całuje obraz Maryji, to nie chodzi o kult obrazu (kult ikon - to nie nasza wiara, lecz specyficzna właściwość wiary bodajże żydowskiej) tylko o to, że my w tym widzimy BOGA!!! (albo np. Maryję) Nie całujemy obrazu jako obrazu, tylko ukazaną postać, w pewnym sensie uosabiając ten malunek z tą postacią - w chwili cierpienia niekturzy całują medalik, inni Chrystusa na krzyżu. Nie ma w tym absolutnie nic złego, i takiej odpowiedzi udzielił mi ksiądz.

    2.5 :) Na pewno nie ma rzeźb Boga (Boga Ojca)? Bo obrazy go ukazujące np. w raju obok Adama i Ewy są na pewno (jeden takowy stoi na półce w pokoju nade mną)

    3. poza tym boli mnie fakt, jak bardzo niektórzy są małostkowi i czepiają sie szczegółów o których tak naprawdę (bez obrazy dla nich) nic nie wiedzą. Po prostu nie mówi si o ważnych rzeczach, jeśli się ich nie zbadało do końca/ze wszystkich stron. Nie potrzeba wiedzy prawie wcale, by zadać ciężkie pytanie, ale trzeba naprawdę wielkiej, aby wytłumaczyć o co tak naprawdę chodzi. Dlatego właśnie mamy nie tylko Pismo Święte, ale i Boga - ufamy mu (choćby z doświadczenia), że wszystko co przykazał jest dobre. Jak się trochę poszpera (więcej lub mniej) to się na każdej płaszczynie tę słuszność znajdzie.


    3.5 Przykład łatwego pytania i trudnej odpowiedzi (tak dla pokazania o co chodzi)

    -Prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niż bogaty przez bramy nieba. (zna to niemal kżd, także wielu niewierzących, którzy nie czytają Pisma Świętego)

    Czy to oznacza że bogaty nie wejdzie do Nieba? A może to tylko taka PRZENOŚNIA? Nie w tym przypadku aczkolwiek tego już tak wiele osób nie wie.
    Ucho igielne=nazwa bramy do Jerozolimy... Wielbłądy nie przechodziły tą drogą aż tak często...
  • Hammurabi
    05.10.2015 13:34
    Czy jest tu jakiś teolog ? Czy narzędzie jakim posługuje się ktoś kto grzeszy przeciw przykazaniu czynienia sobie obrazu Boga to musi być jedynie dłuto czy pędzel ?


    A piórem teologa tego nie można tego robić ?

    pytanie jest ale gdzie odpowiedź ?


    Piszę , bo odnoszę wrażenie ,ze wielość wyznań jest efektem łamania właśnie tego przykazania przez teologów rożnych religii , czy słusznie ?
  • Gość
    16.04.2017 14:23
    Dzięki za ten artykuł, dużo się nad tym zastanawiałem i mi wyjasniles:-)
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Pytania z dnia...

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    9 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    30 1 2 3 4 5 6

    Reklama

    Reklama