Problem masturbacji

Czy masturbacja jest grzechem? Jeśli tak to jakim? Jak sobie z tym problemem radzić?

Masturbacja jest grzechem i to zasadniczo ciężkim. Katechizm Kościoła Katolickiego (2352) tak to ujmuje:

Przez masturbację należy rozumieć dobrowolne pobudzanie narządów płciowych w celu uzyskania przyjemności cielesnej. Zarówno Urząd Nauczycielski Kościoła wraz z niezmienną tradycją, jak i zmysł moralny chrześcijan stanowczo stwierdzają, że masturbacja jest aktem wewnętrznie i poważnie nieuporządkowanym. Bez względu na świadomy i dobrowolny motyw użycie narządów płciowych poza prawidłowym współżyciem małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się ich celowości. Poszukuje się w niej przyjemności płciowej poza relacją płciową, wymaganą przez porządek moralny, która urzeczywistnia w kontekście prawdziwej miłości pełny sens wzajemnego oddawania się sobie i przekazywania życia ludzkiego.

Po tej ogólnej ocenie masturbacji w tym samym punkcie zwrócono też uwagę na okoliczności, które w konkretnej sytuacji mogą zmniejszyć odpowiedzialność za ten czyn.

W celu sformułowania wyważonej oceny odpowiedzialności moralnej konkretnych osób i ukierunkowania działań duszpasterskich należy wziąć pod uwagę niedojrzałość uczuciową, nabyte nawyki, stany lękowe lub inne czynniki psychiczne czy społeczne, które mogą zmniejszyć, a nawet zredukować do minimum winę moralną.

Jak sobie z tym problemem radzić?

Nie ma jednego sposobu, który dawałby gwarancję skuteczności. Można jednak zwrócić uwagę na pewne sprawy.

1. Nie jest właściwą rzeczą w walce z tym nałogiem wypychanie ze swojej świadomości tego, że jest się osobą z konkretnymi seksualnymi potrzebami. Raczej należy je przyjąć, zaakceptować i starać się właściwie ukierunkować; trzeba zapanować nad swoją seksualnością i nie pozwalać, by panowała nade mną.

2. Masturbacja u swoich źródeł najczęściej ma przesadne zajmowanie się sobą. Ważne jest więc, by otworzyć się na sprawy nurtujące bliskich, swoje otoczenie i jego potrzeby; po prostu wyzwolić się z egocentryzmu. Ważne jest, by w drugim człowieku nauczyć się dostrzegać osobę, a nie przedmiot użycia

3. Trzeba także znaleźć i usunąć źródła tego nawyku. Przede wszystkim czynniki erotyzujące nasze życie np. niepowściąganie swojej fantazji (którą trzeba skierować na inne tory) korzystanie z pornografii, nieodpowiednie towarzystwo itp...

4. Inne czynniki mogące mieć wpływ na podejmowanie działań autoerotycznych to:

a) pragnienie miłości, bliskości drugiej osoby; człowiek który czuje się niekochany, odrzucony szuka w ten sposób namiastki miłości

b) poczucie samotności; masturbacja daje złudne poczucie wyzwolenia z osamotnienia

c) złość; to nieprzyjemne uczucie, dlatego szukając od niego ucieczki człowiek szuka uspokojenia w seksie (tak jak inny będzie się uspokajał paleniem, piciem czy narkotykami)

d) zmęczenie; masturbacja daje złudne poczucie relaksu

Znając te cztery powody wzrostu napięcia seksualnego łatwiej podjąć konkretne działania, by do masturbacji nie dopuścić, np. w sytuacji złości zrelaksować się w inny sposób.

5. Na pewno potrzeba także gorącej modlitwy o wyzwolenie się z nałogu. Jest ona skuteczniejsza, jeśli w tej intencji podjąć jakieś wyrzeczenie, post.

6. Trzeba wierzyć, że się uda. Wielu wydaje się, że nie poradzą sobie z problemem. To nie jest tak. Wytrwała praca nad sobą na pewno przyniesie efekty. Warto znaleźć stałego spowiednika, który znając konkretna osobę będzie mógł udzielić najbardziej sensownych rad...

Warto zajrzeć jeszcze na stronę:
http://www.mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_35.htm
oraz
http://www.mateusz.pl/okarol/ok_om.htm

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Monia
    14.08.2013 22:12
    Witam!
    A co robić kiedy 5-letnie dziecko (dziewczynka) odkrywa swoją seksualność?..tzn zauważa, że dotykanie pewnych miejsc sprawia jej przyjemność (ona mówi ,że ją to gilgocze)??Osobiście jestem z lekka wystraszona..i nie wiem jak z nią rozmawiać..i co w ogóle powiedzieć..pierwszy raz kiedy to zauważyłam..nakrzyczałam na nią :(
    Co robić????
  • czytelniczka
    15.08.2013 16:32
    ja to nie wiem jak to jest, ale nad niektórymi czynnościami człowiek nie może zapanować,naprawdę. Ja mam 23 lata i nic takiego nie robię, bo wiem, że to jest złe. Tyle,że w dawnych czasach a nawet nie takich dawnych bo babcie brały ślub w wieku 20 lat, a prababacie w wieku 17 lat - przynajmniej w mojej rodzinie - i mogły się realizować łożkowo ;-) Tymczasem ja żyję w celibacie, a jako, że nie mam nikogo bo pewnie bym z nim zgrzeszyła - i nie będę mieć aż do czasu pójścia do pracy w wieku 26 lat, aż do momentu gdy będę w stanie utrzymać finansowo dziecko....to jak tu wytrzymać. Choć się nie masturbuję, bo o ironio nie czuję takiej potrzeby i się boję Boga, to kiedy mam owulację praktycznie cały dzień myślę o seksie jakbym była zboczona, staram się myśleć o czymś innym ale nic nie przychodzi mi do głowy oprócz seksu,a dziś drugi dzień po owulacji ani raz mi do głowy nie przyszła żadna myśl o seksie. Biologi nie oszukamy! ja sobie pomyślałam, że to koszmar jak ja się zaprezentuję przed Bogiem jak nie umiem przestać myślec o seksie - owulacja minęła, a ja juz nie pamiętam, że seks istnieje ;-) Kiedyś na złe samopoczucie i osłabienie lekarka poleciłą mi witaminy z żeń-szeniem i faktycznie depresja mi minęła, chęć do życia też ale z tym chcęc do seksu i się męczyłam bardzo żeby o tym nie myśleć. A kiedy miałam ciężką depresję i chciałąm się zabić seks wogóle mnie nie interesował. Zdrowy młody człowiek ma potrzeby i ja uważam, że kościół jest zbyt restrykcyjny i niesprawiedliwy. Tylko chorzy ludzie z depresją nie mają ochoty na seks. A człowiek blokujący swoje potrzeby jest zgorzkniały. Ja na szczęście jie mam potrzeb oprócz w trakcie owulacji, ale rozumiem, że są ludzie którzy mają większe potrzeby i czują się stłamszeni grzeszni i nieszczęśliwi. Ta sprawa powinna zostać rozważona!!!
  • wyzwolony
    15.12.2013 09:46
    Przez ponad 20 lat borykałem się z tym problemem. Sam nie dałbym rady. Kiedy czytam zajmij się sportem, zainteresuj się innymi, może pomóc post to chce mi się śmiać.

    Mi pomógł udział w modlitwie o uzdrowienie w Duchu Świętym. W pewnym momencie nabożeństwa popłynęły mi łzy. Nie płakałem ale łzy ciekły mi po policzkach. Od tej pory minęły ponad dwa miesiące.

    Straciłem pociąg do pornografii. Normalnie mogę patrzeć na kobietę i nie wyobrażać sobie czegokolwiek w głowie.

    Chwała Panu.
  • Kobalt
    29.12.2013 21:07
    Różaniec ''bransoletka''na rękę z medalikiem św Benedykta - 24h na ręce plus gorąca modlitwa !!! Ja zostałem uwolniony przez Jezusa !! kiedyś onanizowałem sie kilka razy dziennie przez kilkanaście lat !!! Koronka i różaniec najlepszym lekiem na syf onanizmu !!! Pozdrawiam :)
Dyskusja zakończona.

Pytania z dnia...

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5

Reklama

Reklama