Czy Bóg istnieje?

Czy są jakieś dowody przemawiające za tym, że Bóg istnieje? Sami chrześcijanie twierdzą, że takich dowodów nie ma. Czy więc wiara w Jego istnienie ma sens?

Cały problem przewijający się także przez nasz dział, a dotyczący dowodów na prawdziwość wiary rozbija się o rozumienie słowa "dowód". Trzeba więc dokonać tu pewnego wyjaśnienia i rozróżnienia, posiłkując się teorią poznania.

Dowody w sensie ścisłym istnieją tylko w naukach formalnych. Tylko na gruncie przyjętych założeń można udowodnić takie czy inne twierdzenie. W naukach przyrodniczych, w opisywaniu świata, tego rodzaju "pewne" dowody nie istnieją. Zawsze istnieje możliwość popełnienia błędu czy hołdowania złudzeniom.

Gdyby się głębiej nad naszym poznaniem zastanowić, to dochodzimy do wniosku, że poznanie zawsze jest obciążone możliwością pomyłki. Widzimy na przykład kolory. Gotowi jesteśmy zarzekać się, że istnieją. Tymczasem widzimy je tylko dlatego, że nasz mózg tak a nie inaczej interpretuje bodziec powstały w oku przez pewną długość fali elektromagnetycznej. Kolor jako taki nie istnieje. Dokładniej, istnieje tylko w naszym mózgu. Kto zaręczy, że w pozostałych kwestiach nie ulegamy podobnemu złudzeniu?

W jednej z książek opisano pewien eksperyment. Chciano mianowicie odkryć w jaki sposób kura poznaje, że ma do czynienia z drapieżnikiem, kuną. A że poznaje, wiemy po reakcji obronnej, jaką w kurze takie spotkanie wyzwala. Przecież kury nie chodzą do szkoły. A mamy-kury nie uczą swoje dzieci-kury rozpoznawać drapieżnika. Instynkt? Okazało się, że tak naprawdę kura widzi trzy rzeczy: futro, skradający się ruch i wpatrzone w nią oczy. Martwa kuna nie robiła na niej najmniejszego wrażenia. Za to kiedy na kijku przymocowano kawałek futerka, doklejono dwa imitujące oczy paciorki i skradającym się ruchem przysuwano do kury, ta zareagowała odruchem obronnym. Pytanie: kto udowodni, że poznajemy rzeczy takie jakie sa rzeczywiście? A może jesteśmy tylko nieco bardziej rozwiniętymi kurami, ale nasze poznanie jest straszliwie uproszczone?

Zwłaszcza po obejrzeniu filmu "Matrix", (gdzie filozoficzny problem poznawalności świata ubrany został w fabułę) nie powinniśmy zbyt mocno ufać naszym zmysłom. Przeciez jest do pomyślenia, że nasze poznanie nie jest prawdziwe... Jedyne co naprawdę pewne, to nasze istnienie. Kartezjuszowe "cogito ergo sum" rozwiązuje jednak tylko problem istnienia nas samych, istnienia świadomości, ale już nie daje pewności co do otaczającego nas świata, w tym także naszego ciała...

Nie da się więc "udowodnić", że poznajemy prawdziwie. Zawsze pozostaje pewien margines niepewności. Nic więc nadzwyczajnego w tym, że pojawia się ona także w kwestiach wiary w Boga, w Chrystusa...

Jednak kiedy ktoś pyta o "dowody" za istnieniem Boga czy prawdziwością chrześcijaństwa, nie może chodzić mu o coś tak absolutnego. Chodzi raczej o mocne uargumentowanie, że wiara w Boga nie jest wymysłem, że ma sens. Chodzi więc o "dowody" w innym tego słowa znaczeniu, podobnym do "dowodów" wystarczających dla sądu.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • BJGość
    21.05.2016 18:44
    Hawking najwybitniejszy umysl naszych czasow przed wielu laty zapowiedzial,ze udowodni,ze Boga nie ma.Narazie udowodnil,ze Wszchswiat 14 miliardow lat tem powstal spontanicznie z niczego...jako,ze chodzilem do szkoly to pamietam kardynalna zasade fizyki,ze "cos nie moze powstac z niczego" i "kazdy skutek ma przyczyne" wobec tego argument Hawkinga do mnie nie przemawia...ale bylem niedawno w Manoppello i dlugo przygladalem sie tej chuscie.Mialem ze soba lupe wiec i ogladnalem sobie powiekszenie...dziwie sie,ze tam nie ma pielgrzymek...
  • Gość
    22.05.2016 01:34
    WERYFIKACJA KOMENTARZY ? NIEWYGODNE USUNIĘTE , CZARNA MAFIA

    Od moderatora

    Nie usuwamy postów niewygodnych, ale chamskie jak najbardziej. Zacytuję oba Twoje usunięte posty. W całości:

    "CO TY BREDZISZ? IDŹ DO PSYCHIATRY"

    I drugi

    "pseudonaukowe brednie dla ciemnego ludu"

    Przepraszam, ale nasze forum to nie oczyszczalnia ścieków. U nas trzeba choćby próbować dyskutować rzeczowo i kulturalnie.
  • BJGość
    23.05.2016 06:30
    milo,wiedziec,ze jest ktos w Polsce komu jeszcze na sercu lezy szacunek do drugiego czlowieka i,ze na dodatek jest to srodowisko katolickie.Wszak odsylanie do psychiatry,krzywoprzysiestwo klamstwo,wycie na cmentarzach,rzucanie najciezszych oskarzen bez cienia dowodu to przeciez od wielu lat domena srodowiska najbardziej rozmodlonego i uwazajacego sie za jedyne katolickie i patriotyczne...a przytym publiczne przystepowanie do Komunii siejac zgorszenie i milczaca aprobata i brak potepienia a nawet wspolpraca z klamstwem hierarchi prowadzi do upadku autorytetu kosciola...
  • Gość
    02.06.2016 21:57
    latwojest wypunktowac argumenty na istnienie Boga.Pierwszy to zaistnienie Wszechswiata z niczego.Nie da sie inaczej tego wytlumaczyc jak ingerecja sily wyzszej.Wszechswiat powstaje z niczego w momencie "zero".Rusza czas.Cos z niczego samo powstac niemoze.Zawsze musi byc jakas przyczyna.Samoczynne powstanie Wszechswiata jak mowi Steven Hawking jest blyskotliwe jednak musi byc przyczyna.Jaka?Samosie? Spontanicznie? Jesli rzeczywiscie tak jest to nalezaloby sie spodziewac,ze zdarza sie to co jakis czas a nie jeden jedyny jak dotad.14 miliardow to wystarczajaco dlugo aby tych Wszechswiatow bylo mnostwo a tym samym ...chaos. Drugi moment to powstanie pierwszej zyjacej komurki.No jest to problem bo najprostsza zyjaca komurka jestniezwykle skomplikowana.To tak jakby rozrzucic kawalki metali na lace a one przypadkowo tak sieuformowaly i poskladaly,zeskrecil sie z tego zegarek,ktory sie przy tym nakrecil i wskazuje wlasciwy czas.Takie jest wlasnie prawdopodobienstwo powstania zycia na Ziemi czyli pierwszejzyjacej samopowtarzajacej sie komurki.Jest to inaczejmowiac niemozliwe.Znowumozna by zauwazyc,ze przeciez pierwotna zupa sprzyjajace warunkiiniewyobrazalna ilosc kombinacji az wkoncu sie udalo.Problem w tym,ze matematycznie jest to niemozliwe.Gdyby bylojakies nawet najmniejsze prawdopodobienstwo samoczynnego powstania zycia to przytejiloscikombinacji musialby byc niewyobrazalny chaos.A nie ma.Jest idealny porzadek.Znowu nasuwa sie wniosek,ze istnieje jakas sila,ktora zadzialala i tym kieruje.Kto? Bo przeciez ta sila musi byc inteligenta bo dopuszcza pewne okresloneodstepstwa,ktore pozwalaja sie zmieniac swiatu w ramach okreslonych regul.Stad tez mamy ewolucje...no i inteligencja? Jakas niewidoczna sila? Czy to mozliwe?Jesli ktos ma watpliwosci to niech zobaczy co to jest hipnoza.Inteligencja,ktora ma wplyw na inna inteligencje......mozna by sie tak bawic i wymieniac ale jakby na toniepatrzyl to wracamy do punktu wyjsca,ktorym staje sie...Bog."Ten,ktory uczynil i podtrzymuje wszystko potegaswego slowa"jak Biblia genialnie to okresla.Dlaczego takich okreslen jak to nie znajdziemy w zadnej innej "swietej ksiedze"? A dlatego,ze tylko Biblia jest ksiega prawdziwa i bardzo latwo to udowadniac. Ale jest jeden problem.Ktora wiara oparta na Biblii jest prawdziwa? To tez latwo udowodnic.To katolicyzm. Tyle tylko,ze tu tez lezy wielki problem.Ogromna wiekszosc katolikow to w rzeczywistosci...poganie.I dotyczy to rowniez i osoby duchowne...a w szczegolnosci osoby duchowne.Dlatego tez tak wielu katolikow traci teraz wiare.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Pytania z dnia...

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 29 30 31
    1 2 3 4 5 6 7

    Reklama

    Reklama