Paweł 31.12.2009 19:33

Szczęść Boże
1. Moje pytanie dotyczy w zasadzie granicy między prawem a moralnością. Czy złamanie praca pracy musi być zawsze naganne moralnie? Zdaje sobie sprawę, że jeśli np. pracodawca wykorzystuje pracownika lub pracownik w jakiś sposób lekceważy prace to sprawa jest jasna. Ale jeśli kodeks pracy zakazuje wypłaty ekwiwalentu za niewykorzystany urlop wypoczynkowy, gdy pracownik nie wypowiada umowy czy nie odchodzi na emeryturę czyli normalnie dalej pracuje. Prawo takie zapewne wymyślono, aby nagminnie nie zamieniano urlopu na wynagrodzenie, wiadomo że odpoczynek jest każdemu potrzebny. I wreszcie pytanie co wtedy jeśli mam dużo niewykorzystanego urlopu i wiem że będzie trudno go wykorzystać w całości. Czy moralnie dopuszczalne jest przyjęcie propozycji pracodawcy do wypłacenia ekwiwalentu pieniężnego czy takie pieniądze są godziwie zarobione?
Z góry dziękuję za odpowiedz.

Odpowiedź:

Złamanie prawa w takim wypadku nie jest grzechem. I pracodawca i pracownik zgadzają się na takie rozwiązanie, więc nie ma krzywdy. Najwyżej należy się zastanowić, czy człowiek się nie przepracowuje (szkodzenie sobie na zdrowiu) i co zrobić, by w przyszłości lepiej wypoczywać. Ale to problem inny niż nietrzymanie się przepisów prawa...

J.