Micho 03.01.2009 17:34

Szczęść Boże! Mam kilka pytań, któr ostatnio bardzo mnie nurtują i chciałbym uzyskać na nie odpowiedzi:
1. 1.01.2009 przy okazji odwiedzin u mojej babci postanowiliśmy pójść tam do kościoła na Mszę św. Niestety spóźniliśmy się trochę (tzn. weszliśmy do kościoła niedługo przed pierwszym czytaniem). Nie chcieliśmy się spóźnić ale tak wyszło. Czy wobec tego nie powinienem w trakcie tej Mszy przyjąć Komuni św? Czy takie niecelowe i niechciane spóźnienie jesz grzechem, czy może grzechem ciężkim? Czy aby w takiej sytuacji wogóle móc przyjąć Komunię św. muszę najpierw iść do spowiedzi?
2. W trakcie codziennej modlitwy rano czy wieczorem staram się pamiętać także o zmarłych. Odmawiam wtedy jednż modlitwę "Wieczny odpoczynek...", wspominając najpierw że chciałbym powierzyć ją w intencji wszystkich moich bliskich zmarłych, oraz wszystkich zmarłych, zwłaszcza tych, o których nikt w swoich modlitwach nie pamięta. Wiem że modlitwa jest najlepszym co możemy zrobić dla dusz cierpiących w czyśćcu, dlatego też staram się w ich intencji modlić. Jednak czy te jedno "Wieczne odpoczywanie.." "wystarczy" dla tych wszystkich osób w których intencji się modlę? Czy taka ogólna intencja powoduje, że modlitwa jest "słabsza"? Czy lepiej byłoby odmawiać w 9intencji jednej zmarłej osoby jedna modlitwę? trudno wszystkich tak po kolei wymieniać.
3. Mam pytanie odnośnie udzielania odpustów oraz nieomylności papieża. Czy prwdą jest że kiedyś, chyba w średniowieczu, udzielano odpustów za pieniądze? czy odbywało się to za zgodą ówczesnego papieża czy papieży? jeśli tak to czy, ponieważ chyba takie zachowanie nie jest zgodne z nauką Kościoła katolickiego, pieniądze nie mogą wpływać na udzielanie przez Kościół sakramentów czy pewnych łask (nie wiem czy dobrze się wyrażam), udzielanie odpustów za pieniądze zostało jakoś potępione przez Kościół katolicki dziś? Czy jeżeli jakiś papież, który jest nieomylny wydał zgodę na taką chyba złą prwaktykę (jeśli oczywiście wydał taką zgodę, może były to tylko nieliczne przypadki duchownych, którzy chcieli się wzbogacić na swej posłudze, bądź zgody na takie działanie udzielali lokalni biskupi?), to czy np. obecny papież, również nieomylny może jakoś potępić tą złą praktykę, czyli także decyzję tamtego papieża? Czy udzielanie odpustu ma jakieś swoje źródła w Starym czy Nowym Testamencie bądź pismach Ojców Kościoła? Kiedy udzielanie odpustów zostało wprowadzone w Kościele katolickim?
4. Ktoś kiedyś zadał pytanie czy szatan wiedział kim był Jezus. Wydaje mi się że wiedział, że Jezus jest Synam Bożym, który przyszedł na świat aby zbawić ludzkość (dowody to kuszenie na pustyni, wypowiedzi niektórych demonów, które z opętanych wyganiał Pan Jezus). Szatan zatem wiedział kim jest Jezus i po co przyszedł. Wiedział że ma zbawić świat, ale jak sądzę nie wiedział w jaki sposób. Nie wiedział, takie jest moje zdanie, że Jezus musi za nas oddać swe życie, na odkupienie grzechów, a potem zmartwychwstać by dać nam nadzieję na szasze zmartwychwstanie. Ale skoro szatan nie znał "szczegółów" Bożego planu zbawienia, chciał jakoś powstrzymać Jezusa. Dlatego m.in. go kusił na pustyni. Ponieważ ciągle przegrywał, postanowił nakłonić serce Judasza by zdradził Jezusa i wydał go kapłanom i faryzeuszom. Myslał (szatan), że wten sposób zniweczy dzieło Jezusa, że ludzie po śmierci swojego Mistrza straca wiarę i że on (szatan) wygra. Stało się jak wiemy inaczej. Szatan nie wygrał, lecz ostatecznie został pokonany i teraz jest już na równi pochyłej, staczając się co raz bardziej w dół, na dno. Nie jest już ważne kto wygra (bo wygrał już Pan Bóg). teraz gra się toczy o ludzkie dusze. Szatan świadom swej niuchronnej klęski, stara się jak najbardziej jeszcze Bogu zaszkodzić, a wie że Bóg koch ludzi i chce ich zbawienia. Dlatego szatan stara się jak najwięcej ludzi nakłonić do zła aby odsunęli się od Boga i tak jak on (szatan) zostali potępieni. Czy te moje rozważania są zgodne z nauką Kościoła? Co Odpowiedający o nich sądzi? Przepraszam, bo trochę się rozpisałem.
5. Czy szatan może najpierw opętać jakąś osobę i w tym stanie opętania doprowadzić do jej śmierci, by przez to zosła potępiona? Szatan może kogoś opętać i w tym stanie tego kogoś zranić (fizycznie, np. jesli ktoś pod wpływem szatana wali głową w ścianę) lub zranić inne osoby, ale czy może doprowadzić do śmierci tego opętanego lub za jego sprawą jakąś inną osobę? Przecież Panem życia i śmierci jest Bóg. czy jeżeli ktoś umarłby będąc opętanym to czy ma szanse na zabawienie. Czy grzechem w oczach Boga jest tylko świadome i dobrowolne doprowadzenie do opętanie, czy ułatwienie tego szatanowi, czy też stan opętania jest dla Boga także grzechem który powoduje że człowiek zostaje potępiony?
To tyle. Z góry dziękuję za odpowiedzi. Pozdrawiam!!!

Odpowiedź:

1. Zdaniem odpowiadającego takie spóźnienie nie jest grzechem ciężkim. Bo brak dobrowolności czynu.

2. Modlitwa za zmarłych jest czymś dobrym i szlachetnym. Im więcej się za nich modlimy, tym lepiej. Trudno jednak skuteczność modlitwy mierzyć tylko i wyłącznie ilością wypowiedzianych słów, jakby to miało być obrócenie młynkiem modlitewnym (ludy wschodu coś takiego mają). Modlitwa to zwrócenie sie do Boga, a nie spełnienie jakiegoś magicznego rytuału.

3. Odpustów udziela się za jakieś konkretne, dobre czyny. Mogło nim być wpłacenie jakiejś sumy pieniędzy na jakiś dobry cel. Dziś, wśród wielu czynów za które można otrzymać odpust, nie ma żadnego, który wiąże się z ofiarowaniem pieniędzy. Właśnie po to, żeby nikt nie mógł oskarżyć o handel odpustami alni by nie było w tym względzie żadnych nadużyć... Odpowiadającemu trudno ocenić, na ile oskarżenia o handel odpustami wzięły się z niewiedzy, a na ile są reakcją na prawdziwe nadużycia...

Wyjaśnienie nauki o odpustach znajdziesz w Katechizmie Kościoła katolickiego 1471-1479 TUTAJ

4. Trudno być psychologiem diabła. Ale odpowiadający nie widzi w Twoich rozważaniach niczego niezgodnego z nauczaniem Kościoła...

5. Trudno jednoznacznie na to Twoje pytanie odpowiedzieć. Na pewno na śmierć człowieka zawsze musi się zgodzić Bóg. Nic w tym względzie nie może się stać bez Jego zgody. A o winie człowieka opętanego też trudno jednoznacznie rozstrzygać. Jeden Bóg zna pełną prawdę. Niektórzy teologowie wskazują na możliwość wystąpienia sytuacji, gdy dochodzi do opętania osoby dobrej i świętej. W takiej sytuacji, jak zawsze, liczy się postawa konkretnego człowieka, a nie to, co od niego nie zależy...

J.

J.