05.07.2005 13:11

Mamy kochac wszystkich - czy to więc jest dobre że troszczymy się bardziej o własną żonę, męża czy dzieci niz o innych? Niemożliwe jest troszczenie się o wszystkich - ale czy to jest dobre ze troszczę się o rodzinę pomijając biedaka na ulicy bo chcę kupic cos dziecku, niekoniecznie cos koniecznego, chocby zabawkę?

Odpowiedź:

Moim bliźnim jest oczywiście człowiek żyjący gdzieś w dalekim kraju. Tylko tak naprawdę niewiele mogę dla niego zrobić. Jestem odpowiedzialny w pierwszym rzędzie za tych, których Bóg rzeczywiście postawił na naszej drodze życia.

Gdyby wszyscy dbali o tych bliskich, świat byłby zdecydowanie lepszy. Jest chyba niedobrze, gdy troszcząc się dalekich zapominamy o tych, za których w pierwszym rzędzie jesteśmy odpowiedzialni - współmałżonka, dzieci.... Jeśli ja ich nie będę kochał, to będzie się musiał znaleźć jakiś inny miłosierny Samarytanin... I dobra przez moją troskę o dalekich a zaniedbywanie bliskich w sumie na świecie nie przybędzie...