Iwona 02.01.2005 00:36

Czy to, że kiedyś zapałaciłam korepetytorowi z fizyki za zrobienie zadań z fizyki, a potem nauczyłam się zadań na pamięć, ale też napisałam je na kartce i włożyłam do książki, a poza tym rozdałam jeszcze innym w klasie, a oni sobie skserowali było grzechem ciężkim? Co prawda wtedy myślałam, zę zachowuje się po koleżeńsku, teraz wiem, ze to było złe myslenie. Przypomniałąo mi się to, ale jeden ksiądz mi mówi, żebym nie spowiadała się już z przeszłości wogóle. Z drugiej strony na spowiedzi generalnej mówiłam, że ściągałam, a chyba tak rozdrabniać się nie musiałam by wsyztsko opowiadać. Aha, bo jeszcze ten ksiądz do którego chodze się spowiadać, mnie jakby "polepsza", twierdzi, że owe coś nie jestem grzechem ciężkim, a to jest coś o czym nie wie. Prawda, że mam bardzo wrażliwe sumienie.... Ksiądz to robi chyba z tego powdu bym nie bała się, że źle zawsze coś robię, ale już sama nie wiem... Jak mam się zachować?

Odpowiedź:

Proszę wierzyć swojemu spowiednikowi. Zresztą zdanie odpowiadającego jest w tej kwestii podobne. To o czym piszesz trudno uznać za grzech cięzki.

Zobacz też TUTAJ

J.