Lucek 03.06.2003 15:58

Dlaczego peting lub masturbacja są zaliczane jako grzech przeciwko 6 przykazaniu, które brzmi nie cudzołóż. Przcież definicja cudzołóstwa jest jasno sformułowana. Cudzołóstwo występuje wtedy, gdy osoba lub osoby będące w związku małżeńskim nawiązują kontakty seksualne poza swoim związkiem.
A jakakolwiek nadinterpretacja 6 przykazania, które przecież pochodzi od Boga jest niczym nie poparta i nielogiczna.
Gdzie w Piśmie Świętym, które jest traktowane jako fundament naszej wiary występują słowa potępiające peting lub masturbację? Fragment o Onanie można wykluczyć, bo przecież dotyczy on stosunku przerywanego a nie onanizmu.

Odpowiedź:

Kościół uważa, że szóste przykazanie stoi na straży nie tylko godności małżeństwa, ale także czystości. Nie czyni tego oczywiście bezpodstawnie. Sam Pan Jezus w kazaniu na górze powiedział, że „każdy kto pożądliwie patrzy na kobietę już w sercu swoim dopuścił się cudzołóstwa” (Mt 5, 27-28. Uwewnętrznił więc szóste przykazanie. Nadto św. Paweł nieczystość wymienia w katalogu grzechów. Tak więc owo szersze rozumienie szóstego przykazania jest jak najbardziej słuszne. Przytoczmy tu tekst św. Pawła, gdyż jest bardzo interesujący:

Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne. Co do nich zapowiadam wam, jak to już zapowiedziałem: ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą.. Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim /cnotom/ nie ma Prawa.. A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami. Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy. Ga 5,19-25

Jeśli pytający ma jeszcze wątpliwości to proponujemy by zauważył, że w piątym przykazaniu jest mowa o zabójstwie. Jeśliby ściśle je interpretować, to cała gama zachowań nie prowadzących do śmierci byłaby dozwolona: tortury, pobicia, znieważania, nie mówiąc już o takiej drobnostce jak oplucie.... Z kolei ósme przykazanie wprost mówi o oszczerstwie (fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu), a nie kłamstwie. A przecież np. wiadomo (choćby z Rdz 3), że rzucanie fałszywych podejrzeń jest też złem...

J.

Pytania z dnia...

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8

Pytanie #5115294

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,

Mam pewien dylemat związany z moimi prośbami w modlitwie. W każdej modlitwie wieczornej i porannej czuję, że powinienem modlić się o życie i zdrowie dla mojej rodziny, bo oni tu na ziemi sa dla mnie najważniejsi. Intencja pewnie dobra, lecz niepokój i strach przed utratą powoduje, że takie proszenie to z 2/3 modlitwy mojej. Czasami czuję, że tak powinienem się modlić i ciężko polemizować z takimi myślami. Ostatnio stwierdziłem, że spróbuje wszystkie te prośby zanosić przed niedzielną Mszą Świętą, a w ciągu tygodnia tylko prosić o wysłuchanie błagań sprzed Mszy.

Czy to dobry pomysł? Może ma Odpowiadający jakieś rady dla osób w podobnej sytuacji? Jest we mnie lęk, że coś może im grozić albo że moje natrętne myśli źle życzące zostaną wzięte za prawdziwie moje, albo że zły zacznie działać, czego nie chce i proszę Boga o obronę.

I tak przy okazji, czy jest potrzeba modlitwy o bezpieczeństwo, życie i zdrowie, gdy nikomu nic nie dolega? W sensie, czy samo zawierzenie się Bogu i prośba o łaski i błogosławieństwa nie zawiera w sobie prośbę o ochronę życia i zdrowia - które są darem i dobrem? Trochę filozoficzne pytanie, ale nie umiem się odnaleźć. Po stracie dwóch bliskich osób ten strach zakrzątał mi głowę. I choć wiem, że winić się nie mogę, to pojawia się poczucie "a może byś wybłagał ratunek dla nich"... Nie wiem, co o tej mojej sytuacji myśleć, bardzo bym prosił o odpowiedź i rady.

Bóg zapłać