Michał 06.04.2021 13:38

Szczęść Boże,

z odpowiedzi zamieszczonych na portalu, dowiedziałem się, że nie ma obowiązku spowiadania się z grzechów powszednich. Zastanawiam się jednak, jak należałoby się zachować w następującej sytuacji (przykład) – prostytucja sama w sobie jest grzechem ciężkim, gdyby jednak ktoś prostytuował się z głodu lub chęci przeżycia (np. w obozie koncentracyjnym), według mojej wiedzy, nie popełniłby grzechu ciężkiego. Swoje stwierdzenie tłumaczę tym, że okoliczności łagodzące byłyby w tym przypadku na tyle poważne, że dana osoba popełniłaby jedynie grzech powszedni i dalej znajdowałaby się w stanie łaski uświęcającej. Moje pytanie brzmi - czy taki człowiek, przystępując w przyszłości do sakramentu pojednania, musiałaby wyznać spowiednikowi swój grzech prostytucji, który w jego wypadku byłby grzechem powszednim? Wiem, że przedstawiona przeze mnie ilustracja jest bardzo „jaskrawa”, ale prosiłbym Pana Odpowiadającego, oczywiście jeśli jest to możliwe, o podanie jakiejś ogólnej formuły postępowania w takich przypadkach.

Bóg zapłać,

Michał

Odpowiedź:

Nie wyobrażam sobie, by ktoś, kto w tak jaskrawy sposób złamał Boże przykazania uznał, że może to przemilczeć w sakramencie pokuty. Powinien to powiedzieć choćby po to, żeby spowiednik jasno powiedział, że z braku dobrowolności czynu nie można mówić o grzechu ciężkim. Podobnie w sytuacji, gdy ktoś broniąc się pozbawił kogoś życia. Nie twierdzę że to grzech, zwłaszcza ciężki, ale nie wyobrażam sobie, by o czymś takim w spowiedzi nie powiedzieć. Bo pomijając kwestię świadomości i dobrowolności, to jednak wielkie zło. A sędzią we własnej sprawie nikt dobrym nie jest.

J.