Gość 10.07.2019 21:04

1.Czy zdanie spowiednika na temat czy dodatki do żywności są szkodliwe czy nie jest nieomylne,albo czy jak jakiś spowiednik powie ze coś jest cięzką winą a inny ksiądz np na rozmowie ze nie to można na korzyść ?

2.Czy katolik powinien uważac ze powinno się wrocic do ręcznej pracy ; bo wtedy niby może nie było tyle depresji itp. i moze moralnosc ludzi byla większa ?

3.Czy jak ktoś pracuje w sklepie i wykłada towar to czy grzeszy jak ma wyłożyc chipsy papierosy wódke czy gazetki z treścią nieczystą,czy wtedy powinien szukać pracy na budowie czy w innym miejscu ?

Odpowiedź:

1. Kapłan nie jest nieomylny. Także w trakcie spowiedzi. Tyle że jeśli jakąś sprawę dotyczącą moralności  rozstrzyga tak a nie inaczej, to należy go słuchać. Dotycząca moralności, grzechu, zadośćuczynienia, ale niekoniecznie już tego, czy np. benzoesan sodu jest szkodliwy dla zdrowia czy nie... Jeśli jednak powiedział: możesz jeść, bo nie jest to grzech szkodzenia sobie na zdrowiu, to go słuchaj.

Co do do innej opinii spowiednika, innej innego księdza... Gdy w grę wchodzi granica między grzechem ciężkim i lekkim słuchaj spowiednika. Ostatecznie grzech lekki to też jednak ciągle grzech, prawda? Kalkulowanie, że to mogą zrobić, bo to grzech lekki, a tamtego nie, bo ciężki wygląda na naigrywanie się z Boga...

2. Można tak uważać. Nie jest to zabronione. Można uważać, ze sport to zdrowie albo przeciwnie, że sport jest najkrótszą drogą do kalectwa. Obie opinie są moralnie dopuszczalne...

3. Wódka, papierosy i czipsy to nie są rzeczy, których człowiek nie mógłby używać. Żaden grzech, jeśli się je sprzedaje. To nie jest trucizna. Jeśli naprawdę szkodzi, to w nadmiarze, nie przy racjonalnym używaniu.  Są ludzie, którym szkodzi np. ciasto. Zwłaszcza te o przedłużonej dacie ważności. Tez grzechem byłoby je sprzedawać? Albo chleb, bo są ludzie którym szkodzi?

Jeśli chodzi o treści pornograficzne, to właściciel sklepu nie powinien takich rzeczy sprowadzać. Jeśli nie reaguje na uwagi pracowników albo wręcz grozi zwolnieniem, to pracownik wykładający taki towar nie grzeszy ciężko. Bo jest okolicznością - groźba narażenia się szefowi i utraty pracy - do tego zmuszony. Sam zresztą nikogo do kupienia nie zmusza. Ale lepiej, żeby taką decyzję podejmował po konsultacji ze spowiednikiem, bo łatwo można się rozgrzeszać nie robiąc nic, by coś zmienić...

J.