zmartwychwstanie/sumieni 02.05.2018 23:38

Szczęść Boże!
Mam dwa pytania.
1. http://zapytaj.wiara.pl/pytanie/pokaz/8214c
Nie przekonuje mnie ta argumentacja zawarta w tej wypowiedzi. Dla mnie istotne jest czy przyszła jedna czy trzy kobiety do grobu. Jak można nie pamiętać prawdy z takiego wydarzenia nawet po wielu latach? A może ta, która relacjonowała te wydarzenie Ewangeliście chciała być najważniejsza? Chyba, że istnieje jeszcze inna opcja – kobietą, która przyszła do Grobu była inna Maria.

2. Na czym polega wolność sumienia? Czytałem pewien artykuł, w którym napisano, że właściciele pensjonatu nie przyjęli do niego pary homoseksualistów i za to później byli skazani za nieumożliwienie tym osobom spędzenia czasu w pensjonacie. W naszym kraju walczy się o możliwość działania zgodnie z sumieniem, np. lekarze zgodnie z sumieniem nie chcą dokonywać aborcji, farmaceuci nie chcą sprzedawać środków wczesnoporonnych. Co powinny w takim razie zrobić ekspedientki, które dajmy na to, są przewrażliwione pijaństwem męża. Chcą nadal pracować w sklepie, ale odmawiają klientom sprzedaży alkoholu, papierosów, ażeby nie przyczyniać się do podobnej sytuacji w innych rodzinach. Co powinny zrobić ekspedientki, które uważają, że syrop glukozowo-fruktozowy, tłuszcz palmowy, konserwanty i barwiniki itp. szkodliwe dla zdrowia. Czy zgodnie z sumieniem nie powinny ich sprzedawać klientom?
Pozdrawiam.

Odpowiedź:

1. Nic nie poradzę na to, że ta odpowiedź Cię nie przekonuje. Dla mnie to, że jedne przyszły wcześniej, drugie doszły później jest dobrym wytłumaczeniem tej różnicy. A gdyby ktoś tu próbował kłamać, to na pewno na taką różnicę zwróciłby uwagę i ujednolicił przekaz. Skoro nie ujednolicono to widocznie autorzy Ewangelii byli przekonani że nie ma czego uzgadniać.

2. To, co kupuje się w sklepie spożywczym jest zdatne do spożycia. Można zastanawiać się, czy szkodzi czy nie szkodzi, czy ktoś ma na jakiś produkt alergię czy go nie ma, czy nadużywa czy nie nadużywa, ale generalnie rzecz biorąc to wszystko jest czymś, co można spożyć (z wyjątkiem opakowań oczywiście). W aptece zaś powinno sprzedawać się leki, prawda? A co leczą środki wczesnoporonne? Co leczą pigułki antykoncepcyjne? Czyżby ciążą i dziecko były chorobą? I w tym właśnie rzecz. Równie dobrze można by sprzedawać w aptece karabiny maszynowe. I powiedzieć, ze to środek na odstresowanie się.

J.