Gość 18.05.2016 07:31

Często idąc do Kościoła na mszę idę w tajemnicy przed rodziną a modląc się w domu robię to na szybko i pobieżnie. Robię to ponieważ moja rodzina śmieje się ze mnie że "jestem święta". Bardzo mnie to drażni. Jak wielki jest to grzech?
Kiedy nieuczestniczenie we mszy świętej nie jest grzechem lub może być grzechem lekkim? Czy jest ciężki jeśli nie pójdziemy na nią dlatego że mamy w sobotę wieczorem gości a w niedzielę nie mamy możliwości uczestnictwa w nabożeństwie?
Oszukałam ostatnio koleżankę w kwestii otrzymanej nagrody, mojej, nie do podziału. Różnica wynosiła 10 zł. Od razu poczułam żal i winę ale wstydziłam się sprostować. Jaki to grzech?
Czy grzechem jest smarowanie się prawosławnym świętym olejkiem i picie święconej wody przez katolika?
I jaki jest ciężar grzechów kiedy już w trakcie ich popełniania czujemy żal i wyrzuty sumienia z tego powodu? Proszę o odpowiedź ogólną i w odniesieniu do przykładu: seks małżeński nieprowadzący do poczęcia, kiedy kobieta i mężczyzna odczuwają przyjemność ale kobieta zgadza się na to aby dogodzić mężowi.
Dziękuję.

Odpowiedź:

1. Ja bym wcale nie widział grzechu w tym, że ukrywasz religijne praktyki z powodu tego, że jesteś za nie wyśmiewana...

2. Nie pójść w niedzielę do kościoła nie jest grzechem ciężkim albo i wcale nie jest grzechem, jeśli z jakiegoś ważnego powodu nie mogliśmy. Ot, choroba, opieka nad kimś chorym. W sprawie przyjmowania gości, to ja bym zapytał spowiednika...

3. Nie bardzo rozumiem o co chodzi. Że nie podzieliłaś się nagrodą z koleżanką? Czy o to, że skłamałaś co do jej wielkości? Nie bardzo widzę sens kłamania w tym względzie, no ale to chyba nie jest poważna sprawa, poważna krzywda wyrządzona koleżance...

4. Chodzi o praktykowanie zwyczajów prawosławnych? Nie widziałbym w tym żadnego grzechu. Ale woda święcona zdaje się nie jest do picia, tylko kropienia, przeżegnania się umoczoną w nią ręką. Więc uważałbym, czy nie staję się zabobonny...

5. Proszę wyjaśnić to ze spowiednikiem...

J.